Reklama

Reklama

USA: Ktoś podpala lasy w Oregonie? Lokalne władze dementują teorie spiskowe

W amerykańskich mediach społecznościowych popularnością cieszą się posty, że pożarów jest zbyt dużo, by były dziełem przypadku. Władze w stanie Oregon dementują te informacje i proszą, by nie dzwonić z pytaniami o to na numery alarmowe.

Niektórzy z internautów wyrażają pewność, że to członkowie Antify, skrajnie lewicowej organizacji, rozmyślnie podpalają lasy. Nie podają przy tym na to żadnych dowodów. 

Reklama

Część szerzących dezinformacje postów jest na prośbę lokalnych władz usuwana przez administratorów Facebooka z tego popularnego portalu. Problem wykracza jednak poza internet - telefony alarmowe w niektórych hrabstwach w Oregonie urywają się od dzwoniących, którzy dopytują, czy są dowody na to, że to radykałowie stoją za pożarami.

Reaguje FBI

Sprawa była na tyle poważna, że głos zabrało Federalne Biuro Śledcze (FBI), które zdementowało twierdzenia z mediów społecznościowych, że "radykałowie są odpowiedzialni za wywoływanie pożarów w Oregonie". "Teorie spiskowe oraz dezinformacja zajmują czas strażakom i policjantom pracującym całą dobę, by zapewnić bezpieczeństwo" - przekazało FBI w oświadczeniu. Do mieszkańców zachodu USA zaapelowano o powielanie w mediach społecznościowych jedynie sprawdzonych informacji pochodzących od władz.

"W stylu typowym dla 2020 roku - najpierw przyszła tragedia, a potem teorie spiskowe" - oceniła w radiu NPR prowadząca audycję dotyczącą pożarów Audie Cornish.

Żywioł trawi Zachodnie Wybrzeże

W blisko 90 katastrofalnych pożarach na zachodnim wybrzeżu USA zmarło już co najmniej 36 osób. Widoczny nawet z kosmosu żywioł strawił blisko dwa miliony hektarów i tysiące budynków. Tylko w Kalifornii spłonął obszar o wielkości stanu Connecticut.

W Kalifornii, Oregonie i stanie Waszyngton niebo jest zadymione, w niektórych miejscach przez kilka dni nie było widać słońca. Po gwałtownym spadku jakości powietrza mieszkańcy uskarżają się na bóle głowy i piekące oczy. W San Francisco środa była 30. dniem z rzędu z ostrzeżeniem przed niską jakością powietrza. W Oregonie co 10. przyjęcie do szpitali związane jest z problemami z oddychaniem.

Dym z groźnych pożarów szalejących na zachodzie Ameryki dotarł z wiatrem aż na drugi koniec kontynentu - na wschodnie wybrzeże, m.in. do Nowego Jorku. W środę w stołecznym Waszyngtonie - oddalonym od kalifornijskiego wybrzeża o ok. 4 tys. kilometrów - niebo było częściowo przysłonięte dymem.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje