​USA: Trzyletni chłopiec nie żyje. Muzułmańska rodzina wierzyła, że powróci jako Jezus

W amerykańskiej, muzułmańskiej rodzinie mieszkającej w stanie Nowy Meksyk doszło do tragedii. Zmarł trzyletni chłopiec. Okoliczności jego śmierci bada prokuratura.

Jak podaje Reuters, 39-letni Siraj Ibn Wahhaj porwał swojego trzyletniego syna z domu matki i wywiózł do znajdującej się na odludziu komuny, gdzie mieszkał z członkami rodziny.

Reklama

Dziecko już wtedy było poważnie chore. Jak wynika z ustaleń śledczych, chłopiec zmarł w trakcie rytuału wypędzania złych duchów. Ojciec położył rękę na głowie chłopca i recytował wersy z Koranu.

Jak zeznał jeden z synów 39-latka, dorośli członkowie komuny wierzyli, że chłopiec odrodzi się jako Jezus i stanie na czele "brutalnych ataków". Celem ataków miały być "system finansowy, służby bezpieczeństwa i system edukacji".

Prokuratura zamierza dowodzić w sądzie, że rodzina planowała strzelaniny w szkołach.

Na razie zarzut związany z porwaniem dziecka usłyszał Siraj Ibn Wahhaj, a także czworo innych członków rodziny.

Nikt nie został oskarżony w związku z samą śmiercią trzylatka.

11 dzieci, które żyły w komunie, trafiło do ośrodków opiekuńczych. Oceniono, że były zaniedbane i wygłodzone.

Lokalna policja już wcześniej miała styczność z tą rodziną. Gdy zostali zatrzymani do kontroli, w ich samochodzie znaleziono broń. Ibn Wahhaj tłumaczył, że jako prywatny ochroniarz ma na nią zezwolenie.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy