​"Washington Examiner": Program balistyczny KRLD podobny do radzieckiego

Odtajniony we wtorek raport CIA z 1957 r. ukazuje podobieństwa w pracach nad międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi (ICBM) prowadzonych w latach 50. XX w. przez ZSRR a działaniami Korei Północnej w 2017 roku - ocenił w środę "Washington Examiner".

Raport zatytułowany "Sowieckie zdolności oraz prawdopodobne programy w zakresie sterowania pocisków" opisuje postępy ZSRR w pracach nad ICBM. Zdaniem autora artykułu, Toma Rogana, dokument wyjaśnia, dlaczego Korea Północna jest bliska osiągnięcia pełnego potencjału międzykontynentalnych pocisków balistycznych.

Reklama

Agencja odnotowała w raporcie, że problemy związane m.in. z aerodynamiką oraz systemami sterowania w pociskach ICBM są podobne do tych występujących w rakietach balistycznych krótkiego i średniego zasięgu. Jak wskazano, "z każdym kolejnym testem ICBM wiedza i potencjał Sowietów z zakresu fizyki oraz balistyki pocisków rakietowych powiększają się".

CIA oceniła w raporcie, że postępy Moskwy w programie ICBM "znacznie przyspieszyły" w roku 1957, co - według Rogana - ma również miejsce obecnie w Korei Północnej. Autor artykułu podkreślił, że prawa fizyki nie zmieniły się, a każdy kolejny test północnokoreańskich pocisków przynosi Pjongjangowi "więcej wiedzy". "Wiadomo, że Pjongjang przeprowadził już zakończone sukcesami próby balistyczne pocisków średniego zasięgu, a w lipcu br. zademonstrował możliwości z zakresu ICBM" - wskazał Rogan.

W 1957 roku założenia CIA okazały się słuszne i w ciągu zaledwie pięciu miesięcy od publikacji raportu Związek Radziecki przeprowadził zakończoną sukcesem próbę ICBM nad Pacyfikiem. Rogan stwierdził, że wobec postępów Pjongjangu w rozwoju programu balistycznego administracja prezydenta USA Donalda Trumpa nie ma czasu do stracenia i musi działać odważnie.

Autor tekstu w "Washington Examiner" wezwał amerykańskie władze do wywierania presji ekonomicznej na Chiny, zestrzelania wszystkich ewentualnych (północnokoreańskich) pocisków ICBM oraz zwiększenia liczebności wojsk stacjonujących w rejonie Półwyspu Koreańskiego. Do rozwiązania konfliktu pokojowo potrzebne jest - zdaniem Rogana - przedstawienie przywódcy KRLD Kim Dzong Unowi "realistycznego, dyplomatycznego planu".

Z Waszyngtonu Joanna Korycińska 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy