Węgierski premier chce autonomii dla Węgrów za granicą

Wiktor Orban, zatwierdzony w sobotę przez parlament na kolejną kadencję jako premier Węgier, oświadczył, że chce autonomii dla etnicznych Węgrów za granicą, w Europie Środkowej. Zapewniał, popierają oni jego politykę zjednoczenia narodu "ponad granicami".

Za poprzedniej kadencji Orban i jego rząd przyznali węgierskie obywatelstwo etnicznym Węgrom w krajach sąsiednich. Teraz premier podkreślił, że uważa kwestię Węgrów za granicą za "kwestię europejską". - Węgrzy mieszkający w Kotlinie Panońskiej mają prawo do podwójnego obywatelstwa (...) a także do autonomii - powiedział.

Reklama

Reuters odnotowuje, że wielu Węgrów postrzega traktat z Trianon z 1920 roku jako tragedię narodową, ponieważ odebrano im wtedy dwie trzecie terytorium kraju; w konsekwencji miliony etnicznych Węgrów żyją dziś w Rumunii, na Słowacji, Ukrainie i w Serbii.

Agencja wskazuje, że Orban zyskał popularność na Węgrzech, wyciągając dłoń do Węgrów poza krajem; w kwietniowych wyborach parlamentarnych na Węgrzech (wygranych przez partię Fidesz Orbana) po raz pierwszy mogli oni głosować. Wprawdzie premier nigdy nie sugerował ponownego przyłączenia do Węgier utraconych terytoriów, ale jego działania rozdrażniły władze krajów sąsiednich.

W sobotę Orban podkreślił m.in., że kwestia etnicznych Węgrów jest szczególnie aktualna z uwagi na sytuację na sąsiedniej Ukrainie. Mieszka tam ok. 200 tys. etnicznych Węgrów; premier powiedział, że mają oni prawo do obywatelstwa węgierskiego, a także prawo do samorządu. - Jasno oczekujemy tego od nowej Ukrainy, która nabiera obecnie kształtu  - oświadczył.

Premier zapewnił, że jego nowy rząd będzie kontynuował dotychczasową politykę i że jeśli chodzi o sprawy europejskie, podstawą tej polityki będzie "otwarty dialog i śmiałe myślenie".

Podkreślił, że Węgry są i bez żadnych wątpliwości pozostaną członkiem NATO i Unii Europejskiej. Dodał, że wszelkie wezwania do wyjścia z UE uważa za "niebezpieczny ekstremizm".

- Ale jesteśmy członkami tych sojuszy, a nie zakładnikami - oświadczył. - Chcemy Europy, która szanuje swe korzenie, szanuje chrześcijaństwo i z należytym szacunkiem traktuje indywidualne kraje".

W kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Fidesz umieścił na billboardach fotografię Orbana i hasło "Nasze przesłanie do Brukseli: więcej szacunku dla Węgrów".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje