Węgry grożą Ukrainie: Będzie symetryczna odpowiedź

Szef dyplomacji Węgier Peter Szijjarto oświadczył w niedzielę, że jeśli Ukraina wydali węgierskiego konsula, Budapeszt odpowie analogicznie. Mówił o tym przed odlotem na sesję Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych do Nowego Jorku

Węgierski minister powiedział, że jeśli strona ukraińska wydali konsula, nie będzie to mogło pozostać bez symetrycznej odpowiedzi Węgier. Dodał, że zostałby wydalony ukraiński dyplomata o podobnej randze, wyraził jednak nadzieję, że uda się tego uniknąć.

Reklama

Szjjarto powiedział, że w Nowym Jorku będzie mieć ponad 30 spotkań dwustronnych, m.in. we wtorek z ukraińskim ministrem spraw zagranicznych Pawło Klimkinem, gdyż - jak ocenił - w ostatnim czasie na Ukrainie nasiliło się wzniecanie antywęgierskich nastrojów.

Według Szijjarto władze ukraińskie, chcąc poprawić swoje notowania przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, wykorzystują w kampanii "dobrze znaną nienawiść do Węgrów". Według niego przejawia się to na różne sposoby: ukraińskie tajne służby zaczęły nękać niektórych członków węgierskiej społeczności narodowej, otwarcie wzywają do występowania przeciw osobom mającym podwójne obywatelstwo i kilkakrotnie "wezwano na przesłuchanie" osoby związane z fundacją uczestniczącą w programie rozwoju gospodarczego, finansowanym przez rząd Węgier. 

Jego zdaniem najdalej posunięto się w zeszłym tygodniu, gdy przeprowadzono akcję tajnych służb w jednym z konsulatów Węgier, łamiąc pisane i niepisane zasady obowiązujące w prawie międzynarodowym i dyplomacji.

W zeszłym tygodniu ukraińskie media opublikowały nagranie wideo z uroczystości wręczania węgierskich paszportów w konsulacie Węgier w mieście Berehowe. Na nagraniu po uroczystości wręczenia paszportów konsulowie instruują ich odbiorców, by ukrywali przed władzami ukraińskimi, że otrzymali węgierskie obywatelstwo. 

Klimkin oświadczył w piątek, że władze Ukrainy nie pozwolą Węgrom na rozdawanie obywatelstwa przedstawicielom ich mniejszości w obwodzie zakarpackim na zachodzie Ukrainy. Zapowiedział też, że odpowiedzialny za to konsul może być wydalony z Ukrainy. 

"Niektórzy myślą, że problem z tym wideo polega wyłącznie na rozdawaniu obywatelstwa, lecz problem jest również w tym, że nawołuje się do łamania ukraińskiego prawa oraz do manipulacji" - powiedział Klimkin w wywiadzie dla telewizji 1+1. 

Formalnie władze Ukrainy uznają tylko jedno obywatelstwo i nie tolerują posiadania dwóch paszportów. 

Szijjarto oznajmił w niedzielę, że w przedstawicielstwach zagranicznych Węgier trwa tylko taka działalność, która w pełni odpowiada międzynarodowym i węgierskim przepisom prawnym. Dodał, że podwójne obywatelstwo jest przyjęte w Europie i jeśli jakieś państwo chce należeć do UE, nie może kwestionować tej praktyki. 

Dodał, że Węgrom zależy na dobrych stosunkach z Ukrainą i dowodzą tego czynami. Jako przykład podał dostarczanie chloru na niektóre obszary Ukrainy w celu zapewnienia wody pitnej czy plany przekazania insuliny, której brakuje w części ukraińskich szpitali. 

Szijjarto dodał, że w obwodzie zakarpackim odbierane są prawa mniejszości węgierskiej, np. jej przedstawiciele nie mają już możliwości uczenia się wyłącznie w ojczystym języku. Węgry mogą w tej sytuacji robić to, co dotąd, czyli stopować dążenia integracyjne Ukrainy z UE i NATO - dodał.

Stosunki ukraińsko-węgierskie zaostrzyły się w 2017 roku, gdy parlament w Kijowie przyjął nową ustawę oświatową. Budapeszt oświadczył, że godzi ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu, gdyż ogranicza prawo do nauczania w języku ojczystym. Z powodu sporu Węgry blokują m.in. posiedzenia Komisji NATO-Ukraina. 

W obwodzie zakarpackim mieszka około 150-tysięczna mniejszość węgierska. 

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje