Reklama

Reklama

Węgry przeprosiły za dławienie Praskiej Wiosny

Rząd Węgier przeprosił za udział węgierskich sił zbrojnych w operacji "Dunaj", która 40 lat temu położyła kres Praskiej Wiośnie.

- Owa interwencja, owo rozgromienie Praskiej Wiosny to hańba i wstyd - powiedział w imieniu rządu węgierskiego minister oświaty i kultury Istvan Hiller, którego słowa przytacza na swojej stronie internetowej dziennik "Nepszabadsag".

Reklama

Zdławienie Praskiej Wiosny "było - jak podkreślił - agresją i zamachem na wolną myśl i wolne działanie(...) Nie zmienia tego faktu to, że węgierskie oddziały wzięły udział w tej interwencji przymuszone przez reżim sowiecki".

Jak podkreślił, przeprosiny za to są moralnym obowiązkiem.

Hiller zaznaczył, że krwawe stłumienie ówczesnej próby demokratyzacji ustroju komunistycznego jest jednoznacznym dowodem na to, że władza działająca na sposób sowiecki jest niereformowalna i niezdolna do zmian.

- Przepraszam - zakończył swoje przemówienie minister.

W tłumieniu Praskiej Wiosny czynny udział brały też wojska polskie. 2. Armia Ludowego Wojska Polskiego była najliczniejszą jednostką wchodzącą w skład sił inwazyjnych, po wojskach Związku Radzieckiego. Liczyła 26 tysięcy żołnierzy, około 600 czołgów i kilkadziesiąt śmigłowców. Wraz z pozostałymi sojusznikami z Układu Warszawskiego - ZSRR, NRD, Węgrami i Bułgarią - przekroczyła czechosłowacką granicę 15 minut przed północą, z 20 na 21 sierpnia 1968 roku. Jej głównym zadaniem było zabezpieczenie rejonu północnych Czech i odparcie ewentualnego kontrataku.

Wkraczające wojska informowały obywateli czechosłowackich, że przybywają z "bratnią pomocą" i by walczyć z kontrrewolucją.

Dowiedz się więcej na temat: rząd | wojsko | Węgry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje