Reklama

Reklama

Władze Wenezueli w ogniu krytyki ONZ

We wtorkowym raporcie ONZ podjęła kwestię stosowania nadmiernej siły przez wenezuelskie władze tłumiące antyrządowe demonstracje. Według śledczych ONZ, siły bezpieczeństwa prezydenta Nicolasa Maduro są winne śmierci co najmniej 46 protestujących.

Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Zeid Ra'ad Al-Hussein napisał w oświadczeniu, że od wybuchu demonstracji w kwietniu istnieje tendencja do "nadmiernego stosowania siły wobec demonstrantów". "Kilka tysięcy osób umieszczono w aresztach, wiele padło ofiarami złego traktowania, a nawet tortur" - dodał szef UNHCHR.

Wenezuelskie władze odmówiły wpuszczenia do kraju śledczych ONZ, ale Zeid powołał grupę specjalistów z dziedziny praw człowieka, aby na odległość przeprowadzili wywiady ze 135 ofiarami i ich rodzinami, a także świadkami, dziennikarzami, adwokatami, lekarzami i członkami biura prokuratura generalnego.

Reklama

"31 lipca biuro prokuratora generalnego prowadziło śledztwo w sprawie 124 zgonów podczas demonstracji. Według analizy oenzetowskiej ekipy ds. praw człowieka siły bezpieczeństwa odpowiadają za co najmniej 46 z tych zgonów, podczas gdy 27 pozostałych jest przypisywanych uzbrojonym grupom prorządowym, tzw. colectivos, których członkowie jeżdżą na motocyklach" - czytamy w oświadczeniu.

Nie ma żadnych oficjalnych informacji na temat zatrzymanych osób, ale z "wiarygodnych szacunków wynika, że od 1 kwietnia, gdy rozpoczęły się masowe protesty, do 31 lipca zatrzymano ponad 5051 osób" - dodał Zeid Ra'ad Al-Hussein. Ponad 1000 osób nadal jest pozbawionych wolności.

ONZ dotarło też do wiarygodnych informacji na temat "okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania tych osób przez siły bezpieczeństwa". W niektórych przypadkach te działania przypominały tortury - czytamy w oświadczeniu szefa UNHCHR. Wymieniono m.in. stosowanie wstrząsów elektrycznych wobec więźniów i członków ich rodzin, długotrwałe wieszanie za nadgarstki, duszenie gazem i groźby śmierci lub przemocy seksualnej.

"Do tych naruszeń dochodzi w czasie, gdy w Wenezueli rozpada się państwo prawa, a rząd nieustannie atakuje Zgromadzenie Narodowe (parlament - red.) i prokuraturę generalną" - podkreślił Zeid Ra'ad Al-Hussein. "Najwyżej postawieni przedstawiciele rządu są odpowiedzialni za zarejestrowane przez nasze służby łamanie praw" - dodał.

Szef UNHCHR wezwał władze w Caracas do "natychmiastowego zaprzestania nadmiernego stosowania siły wobec demonstrantów, położenia kresu arbitralnym zatrzymaniom i uwolnienia wszystkich osób arbitralnie zatrzymanych". "Apeluję do wszystkich stron, by szukały rozwiązania (sytuacji - red.), wyrzekły się przemocy i podjęły kroki niezbędne do rozpoczęcia prawdziwego dialogu politycznego" - czytamy w oświadczeniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje