Reklama

Reklama

Włochy: Obawy przed epidemią choroby chikungunya

W Rzymie i pobliskim Anzio zanotowano 17 przypadków tropikalnej choroby chikungunya. Władze obawiają się epidemii.

Niepokój wzbudza to, że żadna z zarażonych osób nie była ostatnio w tropikalnym kraju. Oznacza to, że ogniska choroby znajdują się w południowo-wschodnim Rzymie i Anzio, gdzie wielu rzymian posiada domy wypoczynkowe i wyjeżdża na wakacje. W związku z tym na miesiąc wstrzymano pobieranie krwi od ponad miliona mieszkających tam osób.

Reklama

Chikungunyę przenoszą tak zwane komary tygrysie. Pojawiły się we Włoszech pod koniec lat 90. ubiegłego wieku.

Choroba objawami przypomina grypę i nie ma na nią szczepionki. Śmiertelność wśród dorosłych wynosi 4 promile, ale wśród dzieci do pierwszego roku życia sięga blisko 3 procent.

W 2006 roku do masowych zachorowań na chikungunyę doszło na wyspach Oceanu Indyjskiego. W 2007 roku w Rimini odnotowano pierwszy przypadek w Europie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje