Włochy: Około 50 tys. osób na wiecu Ligi Północnej

Ok. 50 tys. osób z całych Włoch przybyło w niedzielę na wiec prawicowej Ligi Północnej w Pontidzie w Lombardii. Jej lider i kandydat na premiera Matteo Salvini mówił, że po dojściu do władzy Liga zgłosi projekt ustawy o wyborze sędziów w wyborach powszechnych.

Doroczny wiec Ligi zorganizowano kilka dni po tym, gdy na polecenie sądu zablokowane zostały konta tego opozycyjnego ugrupowania w rezultacie wyroku skazującego jego założyciela Umberto Bossiego i byłego skarbnika Francesco Belsito za sprzeniewierzenie i przeznaczenie na osobiste cele pieniędzy z partyjnej kasy, pochodzących z budżetu państwa.  

Reklama

Sąd wydał nakaz zamrożenia kont ugrupowania na poczet wielomilionowych strat poniesionych przez budżet. Decyzja ta wywoła oburzenie obecnego kierownictwa Ligi. Salvini zarzucił sędziom, że próbują doprowadzić do usunięcia ugrupowania z życia politycznego w czasie, gdy poparcie dla niego rośnie.  

Do sprawy tej powrócił w Pontidzie, gdzie przemawiał w otoczeniu transparentów z hasłem "Salvini premier". Miał na sobie również bluzę z takim napisem. Odnosząc się do sędziów, Salvini oświadczył: "Jeśli myśleli, że zablokują naszą pracę, to się mylili". "Idziemy naprzód bardziej zdeterminowani niż wcześniej" - dodał. Niech sędziowie "zajmą się konfiskatą pieniędzy mafiosów, którzy swobodnie poruszają się po Włoszech" - powiedział.  

Salvini zaapelował o "reakcję w duchu dumy, godności i poczucia sprawiedliwości do tysięcy sędziów, którzy dobrze wykonują swoją pracę, walczą z mafią i nie chcą uprawiać polityki".  

Następnie powtórzył przedstawiony wcześniej postulat Ligi: "Sędziowie wybierani przez naród, a ci, którzy popełniają błędy, muszą płacić". "Kiedy zdobędziemy władze, damy wolną rękę mężczyznom i kobietom z sił porządkowych, by zapewnili nam porządek i bezpieczeństwo" - zadeklarował.  

Nawiązując do decyzji sądu o zamrożeniu kont partyjnych, Salvini ogłosił: "Będziemy działać bez pieniędzy, poprosimy Włochów o pomoc".  

W swym wystąpieniu przywódca ugrupowania kilkakrotnie przedstawił się jako "przyszły prezes Rady Ministrów". Zapowiedział, że gdy nim zostanie, doprowadzi do anulowania ustaw przyjętych z inicjatywy obecnie rządzącej centrolewicowej Partii Demokratycznej. Wśród nich wymienił reformę rynku pracy, znaną jako Jobs Act, oraz reformę szkolnictwa Dobra Szkoła, a także wprowadzenie obowiązku szczepień jako warunku zapisu dzieci do żłobków i przedszkoli.  

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje