Reklama

Reklama

Włochy: Senat zdecydował o postawieniu lidera partii opozycyjnej przed sądem

Włoski Senat przegłosował w czwartek (30 lipca) postawienie przed sądem lidera opozycyjnej partii Liga Północna Matteo Salviniego. Zarzuty wysuwane pod jego adresem związane są z tym, że sprawując urząd ministra spraw wewnętrznych w 2019 roku nakazał przetrzymywanie statku ze 164 uratowanymi na morzu uchodźcami. Jednostka nie mogła zawinąć do portu przez 19 dni.

Za wytoczeniem procesu Matteo Salviniemu opowiedziało się 149 senatorów, przeciw było 141.

Reklama

Wniosek o wyrażenie zgody na prowadzenie postępowania przeciwko senatorowi Salviniemu złożył w izbie wyższej parlamentu sąd w Palermo, który postawił mu zarzut pozbawienia wolności migrantów.

Za takie uznano blokowanie statku hiszpańskiej organizacji pozarządowej Open Arms, który w sierpniu 2019 roku stał w odległości 800 metrów od brzegów Lampedusy i czekał na wpuszczenie do portu na wyspie. Szef MSW argumentował wtedy, że włoskie porty są zamknięte dla jednostek przywożących migrantów, uratowanych przez nie z łodzi i pontonów.

Blisko trzytygodniowy kryzys

Sytuacja na pokładzie pogarszała się wówczas z każdą chwilą, przede wszystkim z powodu fatalnych warunków sanitarnych.

Do kulminacji napięcia doszło, gdy kilkunastu zdesperowanych migrantów skoczyło do morza, by wpław dotrzeć na ląd. Niektórzy zostali wyłowieni i wrócili na pokład; inni dostali się na wyspę.

Po prawie trzech tygodniach kryzysu statek Open Arms zawinął na Lampedusę, bo w sprawę zaangażowała się prokuratura, która nakazała konfiskatę jednostki i natychmiastową ewakuację migrantów. Wszczęto tez dochodzenie w sprawie nielegalnego przetrzymywania ludzi. 

Matteo Salvini: Działałem w interesie kraju

Przed głosowaniem Salvini, architekt surowej polityki migracyjnej poprzedniego rządu, powtórzył, że nie wpuszczając statku wywiązywał się ze swych obowiązków i działał w interesie kraju. Podkreślił, że realizował wtedy politykę rządu Ligi oraz Ruchu Pięciu Gwiazd i wyraził opinię, że sąd chce mu wytoczyć "proces polityczny".

"Mam czyste sumienie" - dodał przywódca opozycji. Zarzut przetrzymywania ludzi uznał za "surrealistyczny".

"Jeśli ktokolwiek zasługuje na proces, to obecny rząd. Niech Włosi osądzą, czy winny jest ten, kto powstrzymał przemytników migrantów, czy ten, kto ich wspiera za sprawą otwartych portów, nieszczelnych granic, gdy nielegalni imigranci uciekają z kwarantanny i krążą wolni" po kraju - mówił Salvini. Statek Open Arms nazwał "pirackim".

To jedna z kilku takich spraw wszczętych przeciwko politykowi Ligi w związku z jego decyzjami o zamknięciu włoskich portów i niewpuszczaniu do nich statków organizacji pozarządowych ratujących migrantów. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje