Reklama

Reklama

Wyszli na ulice Aten krzycząc: zdrajcy, zdrajcy

Około 5 tys. demonstrantów zgromadziło się w sobotę przed parlamentem Grecji w Atenach, by protestować przeciw uzgodnionemu przez rząd porozumieniu z Macedonią w sprawie nazwy tego kraju.

Według świadków, na których powołuje się agencja Reutera, policja co najmniej dwukrotnie użyła gazu łzawiącego wobec części protestujących, którzy próbowali wedrzeć się na schody wiodące do gmachu parlamentu.

Reklama

"Zdrajcy, zdrajcy!" - krzyczeli demonstranci, zebrani na placu Syntagma w centrum Aten.

Tymczasem w parlamencie od czwartku trwa debata w sprawie wotum nieufności wobec rządu Aleksisa Ciprasa, zainicjowana przez opozycyjną partię Nowa Demokracja (ND).

Jej lider Kyriakos Micotakis w sobotę apelował do deputowanych, by poparli jego wniosek o wotum. "Dziś zaciągacie dług pod przyszłość tego kraju" - powiedział.

Z kolei minister obrony Panos Kammenos - szef Niezależnych Greków, czyli mniejszego partnera w rządzącej koalicji - podkreślał, że sobotnie głosowanie nie dotyczy porozumienia w sprawie nowej nazwy Macedonii, której jego partia również się sprzeciwia.

Cipras przetrwał głosowanie ws. wotum nieufności

Po trzydniowych obradach parlament Grecji odrzucił w sobotę wniosek opozycji o wyrażenie wotum nieufności premierowi Aleksisowi Ciprasowi. Decyzja deputowanych umożliwi podpisanie w niedzielę porozumienia między Atenami i Skopje ws. nowej nazwy Macedonii.

Popierający Ciprasa parlamentarzyści odrzucili wniosek złożony przez lidera opozycyjnej Nowej Demokracji (ND), Kyriakosa Micotakisa, który uważa, że strona grecka poszła wobec Skopje na zbyt daleko idące ustępstwa.

Wynik głosowania nad wotum jest zgodny z oczekiwaniami. Cipras ma poparcie 154 z 300 deputowanych, a jego koalicjant, Niezależni Grecy, deklarował, że nie chce doprowadzić do obalenia rządu.

Premierzy w swoich krajach spotkali się z ostrym sprzeciwem

12 czerwca premierzy Grecji i Macedonii - Cipras i Zoran Zaew - ogłosili kompromisowe rozwiązanie wieloletniego sporu o nazwę tego drugiego państwa. Macedonia zgodziła się na zmianę konstytucyjnej nazwy państwa na Republika Macedonii Północnej, a w zamian Ateny zobowiązały się do odstąpienia od blokowania integracji Macedonii z Unią Europejską i NATO.

Obaj premierzy w swoich krajach spotkali się z ostrym sprzeciwem i zostali wręcz oskarżeni o "narodową kapitulację" w związku z opiniami, że każda ze stron poszła wobec drugiej na zbyt daleko idące ustępstwa.

Szefowie MSZ obu państw mają podpisać porozumienie w niedzielę nad granicznym jeziorem Prespa. Po obu stronach granicy już zapowiedziano protesty.

Grecja od lat domagała się od Macedonii zmiany nazwy, twierdząc, że obecna implikuje żądania terytorialne wobec jej własnej prowincji o tej samej nazwie, miejsca urodzenia Aleksandra Wielkiego, a Skopje uzurpuje sobie prawo do greckiego dziedzictwa i historii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje