Reklama

Reklama

Zaginięciem tego chłopca żyła cała Wielka Brytania. Po latach na jaw wyszła straszna prawda

Ben Needham w momencie zaginięcia miał 21 miesięcy. 24 lipca 1991 roku po prostu zniknął. Ostatni raz był widziany w pobliżu domu swoich dziadków na greckiej wyspie Kos, gdzie jego rodzina spędzała wakacje. Przez dwadzieścia pięć lat matka chłopca nie traciła nadziei, że jej syn odnajdzie się żywy. Do teraz. O głośnej sprawie piszą brytyjskie media.

Badano różne wątki, podejrzewano porwanie. Po 25 latach matka chłopca, Kerry Needham usłyszała od policji, że powinna być gotowa na najgorsze.

Reklama

Brytyjscy śledczy, pracujący na greckiej wyspie, uważają, że chłopiec, który przed laty zniknął bez śladu, został przygnieciony koparką.

Przełomowe okazały się zeznania mężczyzny, które obciążyły operatora koparki, pracującego w dniu zaginięcia chłopca w pobliżu miejsca, gdzie był on widziany po raz ostatni. Świadek jest przekonany, że to właśnie operator koparki może być odpowiedzialny za śmierć Bena - podał "Daily Mirror".

Podejrzany mężczyzna zmarł niedawno na raka zaledwie miesiąc przed tym, jak policjanci z South Yorkshire przylecieli na grecką wyspę, by wznowić śledztwo.

Jak poinformował "The Independent", na Kos trwają wykopaliska w miejscu, gdzie mogło dojść do tragedii.

źródła: The Independent, Daily Mail


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje