Reklama

Reklama

Zamachy w Paryżu: Nie ugniemy się przed terroryzmem

Niemieckie media w wydaniach internetowych w sobotę zgodnie wyrażają przekonanie, że wolne społeczeństwa poradzą sobie z zagrożeniem terrorystycznym. - Nie ugniemy się - zapewnia "Bild".

Zdaniem tabloidu "Bild" wszystko wskazuje na winę islamskich terrorystów. - Całkowicie jasna jest intencja barbarzyńców, którzy dokonali tej krwawej jatki. Chcą posiać strach i przerażenie, chcą wstrząsnąć fundamentami naszego społeczeństwa opierającego się na otwartości na świat i na wolności".

Reklama

Autor komentarza zapewnia, że terrorystom nie uda się realizacja ich planów. "Nie ugniemy się przed terroryzmem. Nie godzimy się na życie w strachu i na podporządkowanie naszego życia terrorystom" - czytamy w "Bildzie.

"Nasze przesłanie brzmi: nasze wolne życie pokona terroryzm" - pisze "Bild".

Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zamachy w Paryżu wyznaczyły nową datę w historii terroryzmu porównywalną z 11 września 2001 r. Sprawcy chcieli zabić jak najwięcej ludzi i unaocznić wszystkim, do czego są zdolni - tak jak podczas zamachów na World Trade Center. Stolica Francji stała się "teatrem wojny".

Ten terror jest skierowany przeciwko całemu wolnemu światu i przeciwko wszystkim ludziom, którzy chcą żyć w wolności. Ofiarą może stać się każdy, nikt nie jest bezpieczny - to jest cel terrorystów, do którego zmierzają dokonując zamachów.

"Sueddeutsche Zeitung" stwierdza, coraz pilniejszy staje się problem reakcji na terroryzm, pytanie, jak należy z nim walczyć. - Korzenie terroryzmu tkwią w światowej religii (islamie), która od lat przeżywa cywilizacyjny rozpad tam, gdzie nie istnieją ani prawo, ani struktury państwowe i gdzie samowola stała się organizacyjną siłą - pisze szef działu zagranicznego gazety Stefan Kornelius.

Autor wytyka UE i USA lekceważenie zagrożeń. Syria i inne kraje regionu są jego zdaniem "głównymi eksporterami niepokoju".

- Ten, kto obecnie domaga się zamknięcia granic, nie zrozumiał, na czym polega terroryzm. Najwyższy czas, aby raczej zbliżyć się do epicentrum tego zagrożenia. Europa nie może dłużej biernie obserwować rozpadu porządku w swoim sąsiedztwie - czytamy w "SZ".

Komentator zaznacza, że "minimalna pomoc dla uchodźców", brak nacisku na kraje wspierające terroryzm i handel bronią pogarszają sytuację. 13 listopad pokazał, że za pomocą małostkowości nie poradzimy sobie ze "spiralą przemocy".  "Terroryzm musi czuć przewagę wolnego społeczeństwa. To społeczeństwo dysponuje lepszymi instrumentami" - pisze Kornelius w "SZ".


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy