Żart przyczyną incydentu nad Anglią

Żarty dwóch pasażerów spowodowały sprowadzenie na ziemię w eskorcie myśliwców RAF samolotu pasażerskiego z ponad 300 osobami na pokładzie. Maszyna lecąca z Lahore w Pakistanie do Manchesteru, została zawrócona i pod eskortą wylądowała w Stansted.

Zaraz potem podano, że aresztowano dwie osoby pod zarzutem "stworzenia zagrożenia dla maszyny". Według przedstawiciela Pakistan International Airlines, do których należy maszyna, dwójka pasażerów żartowała, że zdetonuje na pokładzie bombę. Współtowarzysze podróży zawiadomili załogę.

Reklama

Niektóre źródła twierdzą, że awanturująca się dwójka próbowała dostać się do kabiny pilotów. Wówczas obsługa uruchomiła procedurę awaryjną i wysłała na ziemię sygnał o zagrożeniu. Natychmiast wystartowały brytyjskie myśliwce, zdecydowano o przekierowanie samolotu do Stansted pod Londynem, które jest jedną z dwóch brytyjskich baz antyterrorystycznych. 


Na szczęście nikt nie ucierpiał podczas incydentu. Port lotniczy Stansted pracuje normalnie. Maszyna stoi teraz w oddalonej części lotniska. Samolotem typu Boeing 777 leciało 297 pasażerów i 11 osób załogi. 


Dowiedz się więcej na temat: Anglia | samolot | żart

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje