Reklama

Reklama

Zjadł serce i wątrobę żołnierza. Zostanie "surowo ukarany"

Dowódca syryjskich rebeliantów obiecał "surowo ukarać" każdego, komu zostanie udowodnione, że winny jest okropieństw sfilmowanych na wideo ukazujących drastyczne sprofanowanie zwłok żołnierza sił reżimowych.


Reklama

INTERIA.TV: Odrażające wideo zaszkodzi syryjskim powstańcom?

- Każde działanie przeciwne wartościom, za które lud syryjski przelewa krew (...) nie zostanie przemilczane i winny zostanie surowo ukarany, nawet jeśli jest członkiem (rebelii) - oświadczył w komunikacie dowódca Wolnej Armii Syryjskiej.

Według komunikatu nakazano jak najszybsze zbadanie sprawy wideo zamieszczonego w sieciach społecznościowych, w którym ktoś podający się za członka Wolnej Armii Syryjskiej "popełnia potworny czyn wobec zwłok żołnierza mającego należeć do sił przestępczego reżimu".

"Autorzy" tego nagrania zostaną zatrzymani i osądzeni - głosi komunikat, w którym dowódca apeluje do obywateli syryjskich, aby nie wahali się informować dowództwa rebeliantów o "wszelkich czynach wbrew prawu popełnionych przez osoby podające się za członków Wolnej Armii Syryjskiej lub innych ugrupowań walczących" z reżimem Baszara el-Asada.

Zamieszczone w poniedziałek w sieci wideo wywołało falę potępienia za granicą, ale również wśród powstańców ze względu na budzenie uprzedzeń wobec rewolucji syryjskiej. 

Według organizacji obrońców praw człowieka Human Rights Watch (HRW) wideo pokazuje "dowódcę niezależnej brygady Omara al-Faruka, Abu Sakkara", jak wycina serce i wątrobę ze zwłok syryjskiego żołnierza".

W tłumaczeniu podanym przez Human Rights Investigations (HRI), Sakkar grozi popełnianiem podobnych aktów i wyjaśnia, że do zbrodni wojennych motywuje nienawiść. "Klnę się na Boga, wy psy - żołnierze Baszara! Będziemy jeść wasze serca i wątroby. Takbir! Bóg jest wielki! O, moi bohaterowie z Baba Amro, wyrżniecie Alawitów i wyjmiecie ich serca, aby je zjeść!". Baba Amro to dzielnica miasta Hims, spacyfikowana przez ciężką artylerię i snajperów rządowych, która do 1 marca tego roku była bastionem rebeliantów; alawici, będący sektą szyickiej wersji islamu, popierają należącego do tej mniejszości prezydenta Baszara el-Asada.

Z kolei pytany na Skype'ie przez amerykański tygodnik "Time" rebeliant, zidentyfikowany jako Chalid el-Hamad, zapewnia, że uczynił to, zobaczywszy w telefonie komórkowym zabitego wideo ukazujące, jak "upokarza" on nagą kobietę i jej dwie córki.

Ludowa rewolta, która wybuchła w początku marca 2011 roku przerodziła się w wojnę domową i nagrania wideo ukazujące patroszenie przeciwników od tego czasu mnożą się. O zbrodnie wojenne przeciwko ludzkości obie strony oskarżają się wzajemnie.

W ciągu dwóch lat wojny domowej w Syrii zginęło według organizacji pozarządowych ponad 94 tys. ludzi.


Dowiedz się więcej na temat: Syria | film | youtube

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje