Reklama

Reklama

Żniwo huraganu Irma. Kolej na Wyspy Bahama, Florydę i Kubę

Huragan Irma przechodząc nad Karaibami spowodował śmierć co najmniej 17 osób, a poszkodowanych zostało około milion 200 tysięcy ludzi. Żywioł mimo lekkiej utraty na sile, nadal sieje śmiertelne spustoszenie.

W Portoryko zginęły co najmniej dwie osoby, na amerykańskich Wyspach Dziewiczych cztery, a na wyspie Barbuda jedna. Na należących do Francji terytoriach na Karaibach śmierć poniosło co najmniej dziewięć osób, a siedem uważa się za zaginione. 112 osób zostało rannych. Jedna osoba zginęła w holenderskiej części wyspy Saint-Martin.

Reklama

Huragan Irma lekko osłabł i amerykańscy meteorolodzy obniżyli jego kategorię w skali Saffira-Simpsona z piątej do czwartej. Jednak wciąż jest bardzo groźny. Obecnie wiatr wieje z prędkością około 250 kilometrów na godzinę.

Dziś żywioł ma dotrzeć do Wysp Bahama, a jutro na Kubę. Na trasie Irmy leży też Floryda. Z zagrożonych terenów uciekło około miliona ludzi.

Władze stanu Floryda zarządziły obowiązkową ewakuację mieszkańców Key West - łańcucha wysepek na południowo-zachodnim krańcu Florydy oraz terenów na południe od jeziora Okeechobee. Władze obawiają się, że jezioro, będące największym zbiornikiem słodkiej wody na Florydzie, może zalać najbliższe tereny.

Gubernator Florydy Rick Scott zarządził zamknięcie wszystkich szkół i uniwersytetów w całym stanie do najbliższego poniedziałku. Ich budynki mogą być bowiem potrzebne do utworzenia w nich tymczasowych schronisk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy