Nowe fakty ws. losów majątku w Bałtowie

Potomkowie książęcego rodu Druckich-Lubeckich złożyli wniosek do wojewody świętokrzyskiego o unieważnienie skutków dekretu PKWN, mocą którego został znacjonalizowany ich majątek w Bałtowie. Oznacza to, że jego spadkobiercy nie chcą już przejąć zabytkowego pałacu w drodze tzw. pierwokupu.

Jak poinformowała w środę dyrektor gabinetu wojewody świętokrzyskiego Anna Żmudzińska-Salwa, postępowanie administracyjne w tej sprawie zostało wszczęte. W związku z nim, zarząd powiatu ostrowieckiego wstrzymał działania, zmierzające do sprzedaży pałacu i parku - potwierdził naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami starostwa Andrzej Potorski.

Reklama

Zgodnie z prawem, ostateczna decyzja administracyjna w sprawie należeć będzie do ministra rolnictwa. Rozstrzygnięcie prawomocne należeć będzie ewentualnie do dwuinstancyjnego postępowania sądowego.

Na podstawie dekretu o reformie rolnej z 6 września 1944 r. majątek Druckich-Lubeckich w Bałtowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego rozparcelowano - ziemię rozdano rolnikom, natomiast lasy, młyny i piekarnie upaństwowiono. Zespół pałacowo-parkowy został przekazany na potrzeby szkoły rolniczej. Po jej przeprowadzce do nowego obiektu w 1982 roku, pałac nie jest użytkowany i niszczeje.

Druccy-Lubeccy od 1990 roku starają się o odzyskanie majątku, który stanowił część ich rodzinnych dóbr ziemskich. Uważają, że zespół pałacowo-parkowy nie był funkcjonalnie i organizacyjnie związany z folwarkiem, dlatego nie obejmowały go przepisy dekretu o reformie rolnej.

Zarząd powiatu ostrowieckiego, który administruje bałtowską posiadłością w imieniu Skarbu Państwa, zdecydował w marcu 2009 r. o wystawieniu 14 ha tego terenu na sprzedaż. Ustalił cenę - 4,750 mln zł, która uwzględnia pięcioprocentową bonifikatę z tytułu wpisania budynku do rejestru zabytków. Nowy właściciel byłby zobowiązany do przeprowadzania na terenie obiektu niezbędnych prac konserwatorskich.

Mieszkający w Belgii spadkobiercy księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego - jego córki Jadwiga de Lantsheere, Elżbieta de S'journet oraz jego wnuk Stanisław de Lantsheere - apelowali w kwietniu tego roku do polskiego prezydenta o uruchomienie komórki odpowiedzialnej za "ostateczne i pozytywne" dla poszkodowanych uregulowanie kwestii dotyczących restytucji lub przyznania odpowiedniego odszkodowania za odebrane dobra.

Rodzina Druckich-Lubeckich apelowała jednocześnie na konferencji prasowej w Ostrowcu Świętokrzyskim o debatę polityczną na temat prawa do odzyskania majątków skonfiskowanych właścicielom ziemskim po 1944 roku. Stanisław de Lantsheere mówił, że polski rząd korzysta z tego, co zostało zabrane właścicielom ziemskim, aby te dobra później bezprawnie sprzedawać.

Pełnomocnik rodziny wyraził wówczas nadzieję, że w wyniku rozmów z ostrowieckim starostwem uda się zablokować uchwałę o sprzedaży zespołu pałacowo-parkowego w przetargu i negocjować cenę w trybie bezprzetargowym, zgodnie z prawem do pierwszeństwa nabycia nieruchomości. Nie wykluczył, że rodzina będzie się starała odzyskać dobra także w trybie administracyjnym.

Klasycystyczny pałac książąt Druckich-Lubeckich został zbudowany w latach 1898-1904, jest otoczony XVIII-wiecznym parkiem z wieloma drzewami uznanymi za pomniki przyrody. Rodzina Druckich-Lubeckich wywodzi się z dynastii Giedyminowiczów, o litewskich korzeniach. Najsłynniejszy przedstawiciel rodu - książę Franciszek Drucki-Lubecki - był ministrem skarbu Królestwa Polskiego, w 1828 roku założył Bank Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje