Reklama

Reklama

Ostrowiec Świętokrzyski: Zmarła 91-latka, która czekała trzy godziny na przyjęcie do szpitala

Zmarła 91-letnia pacjentka, która w piątek (24 kwietnia) przez trzy godziny czekała w karetce pogotowia na przyjęcie do szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim. Dyrekcja świętokrzyskiego pogotowia ratunkowego zawiadomiła prokuraturę.

"To było decydującym argumentem, aby sprawą zainteresować prokuraturę" - powiedziała Marta Solnica, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego.

Interweniowała policja

Reklama

W miniony piątek 91-letnia pacjentka, mieszkanka powiatu starachowickiego, została przetransportowana przez pogotowie do szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim. Kobieta miała problemy kardiologiczne. Po przyjechaniu na miejsce lekarka ze szpitalnego oddziału ratunkowego tłumaczyła, że 91-latka powinna trafić do szpitala w Skarżysku.

Przepychanka między pogotowiem a lekarką SOR-u trwała około trzech godzin. Na miejscu, po telefonie dyrektor pogotowia, interweniowała policja. Ostatecznie 91-latka trafiła do izolatorium szpitala w Ostrowcu. W nocy z poniedziałku (27 kwietnia) na wtorek (28 kwietnia) zmarła.

To nie pierwsza taka sytuacja

Dyrektor świętokrzyskiego pogotowia tłumaczyła, że to nie była pierwsza taka sytuacja i interwencja w tym zakresie. Zwracała uwagę, że zespoły ratownictwa medycznego, dyspozytorzy i lekarze już wcześniej skarżyli się na lekarkę ostrowieckiego SOR-u.

Zaznaczyła, że zawiadomienie jest skierowane wobec lekarki, która w jej ocenie spowodowała "zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentki".

Komentarz dyrektora szpitala

Dyrektor szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim, Andrzej Gruza, ocenia, że całe zamieszanie nie jest potrzebne, a szpital postępował zgodnie z procedurami.

"Mamy wzajemne żale i pretensje, ale rozstrzygamy je na 'parterze'. Moim zdaniem do rażących niedopatrzeń na szkodę pacjenta w ogóle nie doszło i nie było powodów, aby poinformować prokuraturę. Sprawy zaszły za daleko, zupełnie niepotrzebnie" - powiedział dyrektor. Dodał, że pogotowie nie uprzedziło o transporcie pacjentki do szpitala w Ostrowcu, co w jego ocenie powinno się stać.

"To była wiekowa pacjentka z wieloma schorzeniami. Nasze służby medyczne oceniły, że pacjentka miała objawy wskazujące na zakażenie koronawirusem, z tego powodu procedura się przeciągnęła" - powiedział.

Dodał, że przyjęcie pacjentki wydłużyło także zawiadomienie policji. 91-latka ostatecznie trafiła do izolatorium. "Przebywała tam przez trzy dni. Zmarła śmiercią naturalną" - dodał dyrektor.

Wynik badania na koronawirusa był ujemny.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje