​Afera wokół sprzedaży polskiej broni. Szef MON oburzony

Szef MON Tomasz Siemoniak zleci pilną kontrolę procedur w Agencji Mienia Wojskowego. To reakcja na informacje ujawnione przez portal tvn24.pl, z których wynika, że AMW sprzedała prywatnej firmie 153 komplety ręcznych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych "Strzała", czym mogła naruszyć traktat z Wassenaar ograniczający obrót tego typu bronią.

Siemoniak na Twitterze napisał, że sprawę należy gruntownie wyjaśnić. "Obok działań prokuratury zlecę pilną kontrolę procedur w AMW". Szef MON zapowiedział także, że wnioski z tej sprawy zostaną przedstawione możliwie szybko i tak, by nie było niedomówień.

Reklama

Dziennikarz tvn24.pl ustalił, że przetarg, na którym można było kupić 153 rakiety "Strzała-2M", 153 wyrzutnie do nich, a także 78 mechanizmów startowych, został zorganizowany przez Agencję Mienia Wojskowego w 2012 roku.

Przetarg ten wygrała jedna ze śląskich firm i rakiety te zostały następnie sprzedane przedsiębiorcy z Wielkopolski. Miały one zostać wyeksportowane do Czech. Najprawdopodobniej jednak Agencja, sprzedając tę broń, naruszyła traktat z Wassenaar, który został podpisany przez Polskę i 2003 roku.

Podpisanie traktatu było pokłosiem ataków na WTC, a jego głównym postanowieniem było to, że jego strony akceptują postanowienie, iż "przenośnymi, przeciwlotniczymi, zestawami rakietowymi (w skrócie MANPADS - red.) mogą handlować między sobą wyłącznie rządy i ich agendy".

ABW złożyła już doniesienie do wojskowej prokuratury okręgowej w Poznaniu ws. sprzedaży broni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy