Cud na Syberii. Trzylatka spędziła 11 dni w dziczy

Trzyletnia dziewczynka została odnaleziona po 11 dniach poszukiwań w syberyjskim lesie, w którym aż roi się od niedźwiedzi i wilków. Karina Chikitova miała sporo szczęścia, bo w tułaczce towarzyszył jej pies, który ocalił jej życie. Niesamowitą historię opisuje "The Washington Post".

Ratownicy mówią, że dzięki temu, że szczeniak tulił się do dziewczynki i ogrzewał ją swoim ciałem, uratował jej życie.  

Reklama

Dziewczynka ma trzy lata i siedem miesięcy. W dziczy przetrwała także dzięki temu, że jadła jagody i piła wodę z rzeki. Trzylatka zrobiła sobie także posłanie z trawy, na którym spędzała noce. Właściwie jedyne obrażenia jakie odniosła, to liczne ślady po ugryzieniach komarów i kilka zadrapań.

Karina oddaliła się ze swojego domu  w jednej z syberyjskich wiosek. Był z nią jej piesek. Dziewczynka straciła orientację w lesie i się zgubiła. Szukano jej przez ponad tydzień.

Sakha jest jednym z najzimniejszych regionów Syberii. Temperatury  w zimie są tam bardzo niskie. O tej porze roku w nocy temperatura wynosi tam od 0 do 6 stopni Celsjusza.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy