Reklama

Reklama

Dalszy ciąg afery z tajemniczą teczką polityków

W czwartek wieczorem minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski został przyłapany w swoim gabinecie z czerwoną teczką.

Teczka podana przez asystenta wzbudziła zainteresowania ministra. Widać na zdjęciach, że po otwarciu jej zawartości - na twarzy ministra pojawiła się konsternacja i dwuznaczny uśmiech.

Reklama

Przeglądał dokumenty przez chwilę, po chwili wstał, zadał kilka pytań, pokiwał głową i w skryciu wypisał w dokumentach jakieś komentarze.

Na pytanie o zawartość teczki powiedział: "Każdego dnia podpisuje wiele dokumentów. Na początku każdego roku, pewne z nich stają się wyjątkowo ważne. Ich wypełnienie to nie tylko mój obowiązek. Dzięki temu państwo może funkcjonować sprawnie".

Tę samą teczkę zauważyli dziennikarze w rękach Ryszarda Kalisza - więcej na ten temat, a wcześniej - Pawła Małaszyńskiego (chował się z teczką w kabinie solarium) oraz mistrza olimpijskiego Tomasza Majewskiego (uzupełniał w niej dokumenty siedząc w kinie, świecąc latarką w ostatnim rzędzie). - czytaj więcej

Z kolei poseł Kalisz na pytania dziennikarzy TVP, co kryje w sobie czerwona teczka, odpowiedział, że zawiera dokumenty dotyczące jego rozliczeń i głębokiej sprawiedliwości społecznej. Nie chciał o nich mówić publicznie. Zapewnił, że za kilka dni sprawa ujrzy światło dzienne.

Małaszyński w solarium, Majewski w kinie, Kalisz w Sejmie, minister sprawiedliwości w swoim gabinecie... Gdzie jeszcze pojawi się czerwona teczka? Jakie tajemnice może ukrywać?

Dowiedz się więcej na temat: sprawiedliwość | teczki | minister sprawiedliwości

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy