Dzieci z Polski, Norwegii i Kolumbii na czele rankingu. Mali Brytyjczycy zamykają stawkę

Polskie dzieciaki doskonale orientują się w prawach, jakie im przysługują - wynika z najnowszego raportu "Good Childhood". Na czele rankingu towarzyszą im mali Norwegowie, Kolumbijczycy i Nepalczycy. W ogonie - co już podchwyciły brytyjskie media - znaleźli się Anglicy.

Children’s Worlds to międzynarodowa organizacja, badająca poziom życia i rozwoju społecznego dzieci.

Reklama

W zeszłorocznym raporcie "Good Childhood" ("Dobre dzieciństwo" - red.) zaprezentowano pierwszą część badań przeprowadzonych w latach 2011-2012.

W najnowszym zestawieniu uwzględniono dane z 15 krajów - Algierii, Kolumbii, Estonii, Etiopii, Niemiec, Izraela, Nepalu, Norwegii, Polski, Rumunii, RPA, Korei Południowej, Hiszpanii, Turcji i Anglii. W badaniach wzięły udział 53 tys. dzieci.

Mali Polacy w pierwszej trójce

Przebadano między innymi kwestie związane ze świadomością dzieci na temat praw, jakie im przysługują. Wyniki są bardzo ciekawe.

W pierwszej trójce znalazła się Polska. Jak wynika z raportu, aż 71 proc. naszych dzieci wie, jakie im przysługują prawa, a kilkanaście się domyśla.

Najlepiej orientują się mali Norwegowie - 77 proc. ankietowanych zna swoje prawa. Dzieciaki z Kolumbii zajęły drugie miejsce w rankingu (ze świadomością na poziomie 75 proc.). Wysoko - tuż za Polską - plasuje się również Nepal.

Etiopia i Algieria przed Anglią

Stawkę - co zastanawiające - zamykają mali Anglicy. Tylko w tym kraju mniej niż 40 proc. posiada taką wiedzę.

Autorzy raportu podkreślają, że Anglia uplasowała się na 4. miejscu, jeśli chodzi o odczucie dzieci, że dorośli respektują ich prawa. Kwestia oceny tego obszaru przez dzieci, które swoich praw nie znają, jest jednak dla autorów badań kłopotliwa.

Nieświadomych Anglików wyprzedziły dzieci z 14 pozostałych krajów - w tym z Etiopii, Algierii i Korei Południowej.

"Szkoła nie powinna być polem bitwy"

Angielskie dzieci znalazły się na 14. pozycji, jeśli chodzi o relacje z nauczycielami i przekonanie, że nauczyciele traktują je sprawiedliwie.

Ogólnie nie wypadły dobrze w całym rankingu, co odnotowały już brytyjskie media. "Guardian" opublikował obszerny materiał, w którym zwraca uwagę na przyczyny tak słabych pozycji w międzynarodowym rankingu.

Autor materiału podkreśla, że niebagatelną rolę odgrywają tu relacje uczniów z nauczycielami i przemoc w szkole.

Cytowany w tekście Matthew Reed, prezes organizacji charytatywnej "Children's Society", ocenia te wyniki jako "bardzo niepokojące. "Szokuje, że fizycznie i emocjonalnie zastrasza się tysiące dzieci. To wpływa destrukcyjnie na ich poczucie szczęścia. Szkoła powinna być bezpieczną przystanią, a nie polem bitwy" - mówi w rozmowie z "Guardianem".

Polskie dzieci nie lubią chodzić do szkoły

Polskie dzieci - wraz z koreańskimi, estońskimi, angielskimi i niemieckimi - znalazły się na końcu listy, jeśli chodzi o ogólne doświadczenia związane ze szkołą, relacje z rówieśnikami, rzeczy, których można się w szkole nauczyć, i czerpanie przyjemności z chodzenia do szkoły.

Poza stosunkiem do kwestii związanych z edukacją, zbadano również inne obszary - m.in. zadowolenie dzieci ze swojego wyglądu.


Polska znalazła się wśród państw (Anglia, Korea Południowa, Niemcy, Norwegia, Estonia), w których zadowolenie ze swojego wyglądu jest znacznie niższe u dziewczynek niż u chłopców.

Autorzy raportu zwracają uwagę na fakt, że cztery spośród wymienionych wyżej państw, gdzie zauważono dysproporcje - leżą w północnej części Europy.

W pozostałych państwach nie zauważono znaczących różnic, a w siedmiu (Nepalu, Kolumbii, Izraelu, Etiopii, RPA, Algierii i Rumunii) dziewczynki były nieco bardziej zadowolone z wyglądu niż chłopcy.

Jak wskazują autorzy raportu w podsumowaniu, badanie i monitorowanie społecznego rozwoju dziecka, a także zwracanie uwagi na jego subiektywne odczucia - w tym również zadowolenie z tego, jak wygląda - ma niebagatelny wpływ na rozwój psychiczny młodego człowieka.

Raport można pobrać TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje