Dziwny świat dziwnych dyktatorów

Jeden z "wielkich tego świata" utrzymuje, że porwało go UFO. Inny tak bardzo kocha kino, że kazał służbom specjalnym porwać ulubionego zagranicznego reżysera. Jeszcze innemu dwór boi się zwrócić uwagę, że przez większość czasu "dziwnie mlaska". Jakkolwiek groteskowe by to było, bywa też potworne i tragiczne, bo ci wszyscy ludzie rządzą innymi ludźmi.

Kałmucja, Kirsan Ilumżynow

Reklama

Ilumżynow jest prezydentem Kałmucji - jedynego kraju buddyjskiego w Europie, położonego nad Morzem Kaspijskim, autonomicznej republiki pozostającej w składzie Federacji Rosyjskiej. Jako jedyna głowa państwa na świecie został uprowadzony przez UFO. I to podczas pełnienia sprawowania funkcji...

Kosmici uprowadzili Ilumżynowa w roku 1997, w czwartym roku jego kadencji, można więc to uprowadzenie od biedy zaklasyfikować jako wizytę dyplomatyczną - wymuszoną, bo wymuszoną, ale zawsze. Przebywał wtedy akurat w Moskwie. Służbowo. Na statek kosmiczny wyciągnięto go wprost z pokoju, w którym zatrzymał się na noc.

Zadziwionym dziennikarzom "Guardiana", którzy odwiedzili go w jego biurze w stolicy Kałmucji - Eliście, opowiedział swobodnie i naturalnie, jak to razem z kosmitami "polecieli na jakąś gwiazdę".

"Ubrali mnie w kombinezon kosmiczny, opowiedzieli wiele rzeczy i uprowadzili. Chcieli mi udowodnić, że UFO istnieje" - prosto wyjaśniał pan prezydent Ilumżynow motywy kosmitów. Innej ekipie dziennikarskiej, której wydłużone miny możemy obserwować na tym filmie

udało się opanować szok i wydusić z siebie pytanie o to, jak też kosmici wyglądali. "To tacy sami ludzie, jak my" - odpowiedział cierpliwie kałmucki prezydent.

Międzygalaktyczne wojaże prezydenta wzbudziły niepokój w samej Moskwie. Andriej Lebiediew, jeden z rosyjskich parlamentarzystów z LDPR Żyrynowskiego, zwrócił się do prezydenta Miedwiediewa z uprzejmą prośbą o zbadanie, czy Ilumżynow nie wygadał przypadkiem kosmitom jakiejś tajemnicy państwowej.

Poprosił Miedwiediewa o zmuszenie prezydenta Kałmucji, by ten stanął przed całą Dumą, pod dwugłowym orłem Federacji, i z detalami opowiedział, co też widział i co robił na statku kosmicznym. I czy cała ta wyprawa aby na pewno była tylko niewinną przejażdżką..."Niech powie, czy rozmawiał z kosmitami na temat pełnienia przez siebie czynności urzędowych?" - domagał się parlamentarzysta Lebiediew.

Ale UFO to tylko przygoda w życiu prezydenta Kirsana Ilumżynowa. Jego główną pasją są szachy. Czemu szachy są tak wyjątkowe? Bo pochodzą z kosmosu. Taką ma prezydent hipotezę. A skąd ta hipoteza? "Wszędzie, na całym świecie, reguły szachów są takie same. W Japonii, w Katarze..." - Ilumżynow wyciąga na światło dzienne pewną, ale z jakiegoś podejrzanego powodu przeoczoną przez wszystkich prawdę. "Więc może...".

Ciekawy film o Kałmucji na profilu "Journeyman Pictures" w "Youtube"

Szachy mają zapewnić świetlaną przyszłość całej Kałmucji. Ilumżynow, który sam rozgrywa partie z takimi światowymi gigantami, jak np. Karpow, nie tylko wprowadził je do kałmuckich szkół jako przedmiot obowiązkowy, nie tyko wystarał się o funkcję szefa Międzynarodowej Federacji Szachowej (FIDE), którą pełni od 1995 roku (funkcja ta to podobno wyrazy wdzięczności za wyciągnięcie FIDE z finansowej bryndzy), ale także zdecydował się przekształcić Elistę, stolicę kraju, w szachową stolicę świata.

W 1998 roku wybudowano pod Elistą światowe centrum szachowe. Na zapylonym euroazjatyckim stepie, w samym środku buddyjskiej, kałmuckiej pustki. Miasto jest jednak tyle okazałe, co puste.

Leży na przedmieściach Elisty. Z jednej strony stolicy szachów mamy depresyjne, postsowieckie, betonowe blokowiska, z drugiej - step jak okiem sięgnąć. Oszklone centrum szachowe okala "wioska olimpijska", przypominająca nieco niedobudowane kalifornijskie przedmieścia. Powstało tu centrum konferencyjne, planowana jest budowa centrum biznesowego, centrum sportów wodnych i centrum narciarskiego. Biorąc pod uwagę fakt, że Kałmucja jest płaska jak deska, trzeba będzie się trochę napocić nad stworzeniem stoku, ale nie takie rzeczy robiono . Mają tutaj stanąć także galerie handlowe i opera.

Elista liczy 104 tysiące mieszkańców, cała Kałmucja - około 300 tysięcy. Republika jest biedna jak mysz kościelna, więc centrum przez większość czasu stało puste, ale w końcu udało się tu zorganizować trzy światowe imprezy szachowe: w 1998, 2004 i 2006 roku.

Miasto szachów ma swój hymn:

Żeby było weselej, w Eliście stoi pomnik Ostapa Bendera, literackiego cwaniaka i oszusta z "12 Krzeseł" Ilfa i Pietrowa, który zadomowił się na dobre w rosyjskiej popkulturze. Jednym z przekrętów Bendera było wmówienie poczciwym, miłującym szachy mieszkańcom nadwołżańskich Wasiuków, że jako światowej klasy szachowy mistrz uczyni ich miasto szachową stolicą świata.

"Malutkie lotnisko w Eliście, gdzie lądują rozklekotane samoloty z Moskwy z miejscowymi handlarzami, ma wielki napis przed wejściem: 'International Airport'. Podobnie jest z Miastem Szachów, wybudowanym na pustyni specjalnie na potrzeby mistrzostw świata w szachach. To była fanaberia prezydenta, który chciał w swoim kraju poczuć powiew Zachodu. Republika jest biedna, ale prezydent buduje ogromny pałac, który tętnił życiem raptem przez tydzień" - mówił w wywiadzie zamieszczonym na stronie wydawnictwa "Czarne" Daniel Kalder, który w książce "Zagubiony kosmonauta" pisał m.in. o Eliście i Ilumżynowie.

Iliumżynow ma jeszcze jedną słabość: lubi robić sobie zdjęcia ze znanymi ludźmi. Wszystko jedno, czy to Chuck Norris (który wisi mu flaszkę whisky), Kadafi, Baba Wanga czy Dalajlama. Opowiada, że grał w szachy z Henrym Kissingerem i Saddamem Husajnem. Kałmuckie pobocza stepowych dróg, ulice Elisty i krajowych wioseczek zdobią billboardy reklamujące pana prezydenta: na koniu i bez konia, z Putinem i bez Putina, z Dalajlamą i bez Dalajlamy.

Prezydent Kirsan Ilumżynow mierzy jeszcze wyżej. Ostatnio, zbulwersowany awanturą o meczet niedaleko Ground Zero na Manhattanie, zaproponował budowę w tamtym miejscu Światowego Centrum Szachowego, które oprócz wielkiego szachowego stadionu, na którym rozgrywane byłyby międzykontynentalne partyjki, pomieściłoby także świątynie chrześcijańskie, muzułmańskie i buddyjskie. Miał też pomysł na podobną inwestycję w Dubaju. Póki co - nie wyszło, ale Ilumżynow jest jeszcze młody, i - póki co - przy kasie.

W samych szachach jest zresztą jakaś mistyczna zagadka. Bo niby co: 64 pola szachowe i 64 kodony w DNA to przypadek? Tylko naiwniak by w to uwierzył. Ilumżynow uważa, że w szachach zaklęty jest jakiś kod, przy którym kod da Vinci to małe piwo.

Szkoda tylko, że w CV Ilumżynowa, zamieszczonym na oficjalnej stronie Kałmucji, nie ma wzmianki o UFO. Wy byście sobie nie wpisali w życiorys spotkania z cywilizacją pozaziemską?

A może wszyscy daliśmy się zrobić w balona? Może Ilmużynow używa historii o UFO jako całkiem cwanego chwytu marketingowego? Kto w końcu nie napisze o prezydencie, którego porwało UFO?

W każdym razie w 2011 roku ma się ukazać książka Iliumżynowa, w której opisuje on swoje porwanie. Pozostaje czekać.

*****

To tyle, jeśli chodzi o oblicze Iliumżynowa jako w miarę sympatycznego lokalnego władyki z sympatycznymi obsesjami. Jest on często oskarżany o łamanie praw człowieka, ponieważ jego dialog z opozycją polega zwykle na tym, że opozycja wychodzi na ulice tylko po to, by oberwać pałami. Wg organizacji broniących praw człowieka, źle się dzieje w państwie kałmuckim.

Na dodatek wiele cudów-niewidów kałmuckiej stolicy powstało za pieniądze Iliumżynowa, ale - na co zwraca uwagę opozycja - ma on przykrą dla budżetu skłonność do mieszania własnych środków z publicznymi.

P.S. Jeśli chodzi o "wtyki" UFO na wysokich szczeblach władzy, wspomnieć należy jeszcze o Miyuki Hatoyamie, żonie japońskiego premiera Yukio Hatoyamy. Pani Miyuki również chętnie opowiada o swoich przeżyciach na "zielonej planecie Wenus".

Nie zapominajmy też o teorii, wg której większość polityków na ziemi to pochodzące z kosmosu człekokształtne jaszczury.

Ziemowit Szczerek

Na następnej stronie: Ramzan Kadyrow, Czeczenia

Dowiedz się więcej na temat: "Dyktator" | 'Dyktator' | dyktator

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje