Kraków XXI wieku. Jakie to miasto?

Przeszło 20 lat temu przy Rynku Głównym w Krakowie mieszkało ponad 20 tys. osób, dzisiaj jest ich mniej niż tysiąc, co jest efektem gigantycznego rozwoju turystyki. Trzeba postawić pytanie, na ile powinniśmy nadal podążać tą drogą? - o miejscu Krakowa wśród miast Europy i jego przyszłości rozmawiamy z dr Michałem Wiśniewskim z Międzynarodowego Centrum Kultury.

Dariusz Jaroń, Interia: Tematem przewodnim zakończonego w piątek 3. Forum Dziedzictwa Europy Środkowej było miasto. Dlaczego?

Reklama

Dr Michał Wiśniewski, MCK: W XIX w. miasto było bardzo silnie determinowane przez historię, w XX w. patrzono w przyszłość, utopię i niepohamowany rozwój. Dziś bardzo boimy się śmiałych wizji, co - niestety - przekłada się niespecjalnie pozytywnie na otaczającą nas przestrzeń. W Polsce, ale też w miastach Europy Środkowej, mamy do czynienia z głębokim kryzysem planistycznym. Z związku z tym warto w ramach tego forum spojrzeć na przestrzeń, naszą historię i współczesną kreację, którą za 30 lat będziemy traktować jako część naszego dziedzictwa. Zastanawiamy się, jak teraźniejszość zamienia się w przeszłość, a dzisiejszy sposób poglądu świata przekłada się na przestrzeń.

Jakim miastem, na tle Europy, jest dzisiaj Kraków?

- Są prowadzone badania, klasyfikujące miasta. Na kontynencie mamy dwie czołowe metropolie: Paryż i Londyn, podobnie wysoko oceniany jest Berlin. Potem jest kilka grup miast, uporządkowanych ze względu na swoją funkcję, infrastrukturę i to, jak odnalazły się w epoce poprzemysłowej. Kraków lokuje się gdzieś między trzecią a czwartą ligą miast europejskich, co wcale nie jest złym wynikiem. Ciągle przesuwa się w górę w znaczeniu gospodarczym i wizerunkowym. Pamiętajmy, że to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miast Polski i - szerzej - całego regionu na świecie. To co wyróżnia Kraków wśród innych dużych miast Europy Środkowej to to, że nie pełni on funkcji administracyjnych.

Od kilku wieków nie jest stolicą Polski...

- Nie jest, przez co nie ma zaplecza administracyjnego jak Budapeszt czy Praga, co nie zmienia faktu, że w XX w. rozwój Krakowa był niesłychanie dynamiczny, zostawił po sobie wielką metropolię. Dziś o rozwoju miasta decyduje kultura, turystyka i edukacja. Przemysł coraz bardziej odchodzi do przeszłości kosztem różnego typu usług. Patrząc na przemianę Krakowa XX w. łatwiej nam dziś odnajdywać idee, jak to miasto powinno wyglądać obecnie i w przyszłości.

Jak, pańskim zdaniem, powinno wyglądać?

- Wskazałbym na kilka problemów, które zostały wygenerowane przez to, jak miasto funkcjonowało i rozwijało się w ostatnich 20-25 latach. Jednym z nich jest kwestia planowania przestrzennego, które - co warto podkreślić - już na poziomie państwowym zostało porzucone w kąt i zapomniane. Przy użyciu obecnych narzędzi planistycznych i większym zaangażowaniu mieszkańców, myślących o tym, jak kształtować miasto, możemy i musimy do tego wrócić.

- Znajdujemy się przy Rynku Głównym. Przeszło 20 lat temu mieszkało tu ponad 20 tys. osób, dzisiaj jest ich mniej niż tysiąc, co jest efektem gigantycznego rozwoju turystyki. Trzeba postawić pytanie, na ile powinniśmy nadal podążać tą drogą? Czy najważniejsza jest chęć bycia miastem atrakcyjnym dla turystów z całego świata? A może dla określonej grupy turystów? Czy na pierwszym miejscu nie powinien stać jednak interes mieszkańców i problem jakości życia w mieście? Myśląc o przyszłości Krakowa, warto mieć te kwestie na uwadze.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy