Reklama

Reklama

Kropla dla życia

Przyzwyczailiśmy się do tego, że woda jest. Bierzemy kąpiel, podlewamy kwiaty, robimy pranie, odkręcamy kran - woda płynie. A co by było, gdyby jej zabrakło?

Co dzieje się, gdy nie mamy do niej dostępu przez kilka godzin? Natychmiast robimy zapasy, magazynujemy wodę, gdzie się tylko da. Dopiero wtedy dostrzegamy, jak ogromne znaczenie odgrywa w naszym życiu.

Polska jak... Egipt

Reklama

Kiedy słyszymy słowa susza czy pustynia, myślimy przede wszystkim o Afryce, a przed oczami mamy obrazki z Sahary. Nie zdajemy sobie sprawy, że Polsce również grozi pustynnienie. Tymczasem wizja, że kiedyś nasze łąki zamienią się w stepy czy prerię, wcale nie jest tak odrealniona. Najbardziej zagrożone są tereny Polski centralnej, gdzie stepowienie objęło już ok. 60 tys. kilometrów kwadratowych.

Pod względem zasobów wodnych jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Są one bardzo zbliżone do tych, które posiada np. Egipt. Zasoby wodne w Polsce są prawie trzykrotnie mniejsze niż w innych krajach europejskich i prawie pięciokrotnie mniejsze niż na świecie. Wynika to nie tylko z przyczyn od nas niezależnych, ale przede wszystkim z nieracjonalnego gospodarowania jej zasobami.

Przede wszystkim zacząć od siebie

Marnujemy wodę każdego dnia, bo nie myślimy o tym, że kiedyś może jej zabraknąć. Jak podaje ONZ, przeciętny Europejczyk zużywa dziennie 200 litrów wody, podczas gdy w krajach rozwijających się jest to zaledwie 10 litrów. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak niewiele trzeba, by ograniczyć jej zużycie. Wystarczy zmienić swoje złe nawyki.

Najwięcej wody zużywamy podczas codziennej kąpieli. Jednorazowe napełnienie wanny to nawet 200 litrów, podczas gdy minuta pod prysznicem - ok. 10 litrów. To samo dotyczy wszystkich czynności wykonywanych przy umywalce, m.in. golenia czy mycia zębów. Zakręcając wodę podczas tych zajęć, zużywamy ok. 0,5 litra zamiast 16.

Cieknący kran, w którym na jedną sekundę spada jedna kropla, to 6100 litrów zmarnowej wody rocznie i wyższe rachunki do zapłacenia.

Nie zwlekajmy z wymianą uszczelki, wymieńmy spłuczkę klozetową na taką, która posiada przycisk regulujący ilość spłukiwanej wody. Zainwestujmy w energooszczędna pralkę, a także zmywarkę do naczyń. Nauczmy się wykorzystywać zwykłą deszczówkę - z powodzeniem możemy podlać nią ogród. Wybierajmy te myjnie samochodów, które stosują recykling wody - w ten sposób mamy pewność, że będzie mogła być wykorzystana powtórnie.

Nie tylko ilość, ale także jakość

22 marca po raz kolejny obchodzimy Światowy Dzień Wody. Został on ustanowiony w 1992 r. podczas konferencji ONZ w Rio de Janeiro, dotyczącej Środowiska i Rozwoju. Ma zwrócić naszą uwagę na najważniejsze problemy związane z zasobami wody słodkiej na świecie oraz uświadomić znaczenie prawidłowej gospodarki wodnej.

Hasło tegorocznego Światowego Dnia Wody brzmi: "Woda dla miast - w odpowiedzi na miejskie wyzwania". Polska Akcja Humanitarna, która od 2004 r. prowadzi Kampanię Wodną, zwraca uwagę, że oprócz ilości wody poważnym problemem jest też jej jakość. Organizacja alarmuje, że jeśli nie wdrożymy sposobów oczyszczania ścieków i nie ograniczymy ich przedostawania się do środowiska, wkrótce może się okazać, że część i tak już skromnych polskich zasobów wodnych nie nadaje się do użycia przez człowieka.

Marzena Hadała

Dowiedz się więcej na temat: Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne