Reklama

Reklama

Książki, na które nas nie stać

To, niestety, musimy mieć

Reklama

Większość czytelników sądzi, że nie stać ich na książki drogie. To oczywiście prawda, ale...

Myślę, że nie stać nas raczej na kupowanie książek, które po przeczytaniu staną się równie bezużyteczne jak wczorajsza gazeta. Książek kupowanych pod presją reklamy, za namową przyjaciół, w snobistycznym odruchu i lęku, że wszyscy naokoło znają już głośną pozycję. Książek, których najprawdopodobniej nigdy nie przeczytamy, bo wkrótce przestaną być obiektem naszego zainteresowania tak jak inne sezonowe nowości.

Nie przeczę, przyjemnie jest posiadać na własność interesujące nas pozycje - na przykład po to, by otworzyć ulubiony tom w środku nocy, gdy nie pracuje żaden bibliotekarz. Jednak im szybciej uświadomimy sobie, że nie wszystkie dyskutowane w mediach nowości musimy kupować, tym większą korzyść odniesie nasza biblioteka. Rezygnując z przypadkowych zakupów, tracimy naprawdę bardzo niewiele. Kto nie wierzy, niech zajrzy w czytelni do roczników czasopism sprzed kilku lat i zobaczy, jak wyglądała wówczas lista literackich bestsellerów. Pisarz X i pisarka Y wydawali się ówczesnym krytykom poważnymi rywalami Prusa, Żeromskiego, Gombrowicza, a może nawet Szekspira? Niestety, minęło trochę czasu, a już miejsce ówczesnych młodych zdolnych zajęły inne medialne gwiazdeczki.

Wbrew hałaśliwym pseudoznawcom (nie brak ich nawet w kręgach akademickich) fundamentem każdej szanującej się biblioteki pozostaje klasyka. Bez Dostojewskiego, Szekspira, Flauberta, Conrada, Tomasza Manna trudno wyobrazić sobie księgozbiór prawdziwego humanisty. Na te książki powinno nas być stać - tym bardziej że dostępne są również w starszych wydaniach, mniej luksusowych. W każdym domu powinni znaleźć się nie tylko romantycy i dziewiętnastowieczni mistrzowie polskiej powieści, ale także Berent, Leśmian, Herbert. Arcydzieła znajdujące się na wyciągnięcie ręki mają więcej szans na zainteresowanie ze strony czytelnika.

Podczas uważnej lektury będziemy sięgać niejednokrotnie do encyklopedii, słowników, leksykonów. Warto je posiadać i nie warto na nich oszczędzać. Powinny być jak najobszerniejsze, w miarę aktualne i przygotowane przez renomowanego wydawcę. Pamiętajmy, że synteza wiedzy wymaga czasu, wysiłku, sporych nakładów finansowych. Małej oficyny nie stać często na porządną redakcję i staranną korektę, bo działa według bezlitosnych reguł rynkowych. Oczywiście, jak mawiał pewien znajomy encyklopedysta, wszyscy popełniamy błędy. Jednak rutyniarze robią ich zawsze trochę mniej niż ambitni debiutanci.

Dowiedz się więcej na temat: Biblioteki | Polska Rzeczpospolita Ludowa | nowości | książki | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy