Reklama

Reklama

​Likwidacja gimnazjów: ZNP kontra PiS

Prawo i Sprawiedliwość jest zdeterminowane, by zlikwidować gimnazja. Związek Nauczycielstwa Polskiego zgłasza swój sprzeciw. - Na jakiej podstawie, w oparciu o jakie dane, raporty, wyniki badań pojawił się pomysł likwidacji gimnazjów? - pyta w rozmowie z Interią Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP.

PiS chce zlikwidować gimnazja i to jak najszybciej, najlepiej od 1 września 2016 roku.

Reklama

- Proces edukacyjny na pewno będzie lepszy, korzyści dla dzieci, korzyści dla młodzieży będą z tego bardzo duże - zapewnia w rozmowie z RMF FM Stanisław Karczewski, szef zwycięskiego sztabu wyborczego PiS.

Nie zgadzają się z tym jednak przedstawiciele ZNP.

- Gimnazja należy wspierać, poprawiać, a nie likwidować. Między innymi wspierać poprzez zatrudnianie pedagogów, psychologów, specjalistów i tworzenie mniej licznych klas. Naszym zdaniem likwidacja gimnazjów nie rozwiąże obecnie istniejących problemów, w tym tych, które są najczęściej przytaczane w kontekście gimnazjów, czyli problemów wychowawczych. Likwidacja gimnazjów stanie się źródłem kolejnych napięć i konfliktów wśród rodziców, uczniów i kadry szkolnej - mówi Interii Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka związku.

Kaszulanis przestrzega przed chaosem organizacyjnym, jaki wywoła reforma i przed jej dużymi kosztami. Środki te można by wykorzystać znacznie lepiej - przekonuje ZNP. Poza tym reforma spowoduje utratę tysięcy miejsc pracy.

- Likwidacja oczywiście będzie wiązała się z masowymi zwolnieniami pracowników, mam tu na myśli nauczycieli, dyrektorów oraz pracowników szkolnej administracji i obsługi. Według naszych wstępnych szacunków utratą pracy może być zagrożonych od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy pracowników gimnazjów - ocenia Magdalena Kaszulanis.

A czy termin 1 września 2016 r. jest w ogóle realny?

- Przyszły rok teoretycznie jest możliwy, natomiast w praktyce wydaje się to mało realne z wielu przyczyn, przede wszystkim organizacyjnych: przygotowanie miejsc w innych szkołach, czyli szkołach podstawowych, przygotowanie podstaw programowych, podręczników i wielu innych rzeczy, które są konieczne do tego, by zorganizować naukę, by przenieść jeden, dwa roczniki do szkół podstawowych - wylicza nasza rozmówczyni.

Rzeczniczka ZNP uważa, że zła sława gimnazjów nie odzwierciedla faktycznego stanu rzeczy.

- Za likwidacją gimnazjów nie przemawiają wyniki gimnazjalistów, ponieważ te z roku na rok są coraz lepsze. Pokazują to międzynarodowe badania m.in. PISA. W tych badaniach polscy gimnazjaliści są w czołówce Unii Europejskiej - zauważa Kaszulanis.

- Za likwidacją gimnazjów nie przemawiają również badania dotyczące przemocy i agresji w szkołach. Chociażby ostatni raport Instytutu Badań Edukacyjnych pokazuje, że z tym zjawiskiem mamy niestety częściej do czynienia w szkołach podstawowych niż gimnazjach - dodaje.

ZNP przekonuje, że gimnazja "nie są takie złe, jak je malują". Wymagają jedynie doinwestowania i korekt - uważa związek.

Dowiedz się więcej na temat: likwidacja gimnazjów | ZNP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy