Reklama

Reklama

Masz psa? Zrezygnuj z sylwestrowej kanonady

Coraz więcej miast, takich jak na przykład Paryż czy Sztokholm, zakazuje używania petard i fajerwerków. Decydują się na to z myślą o zwierzętach. Psy, konie czy dzicy mieszkańcy lasów i łąk bardzo boją się huku. Także w Polsce coraz więcej osób domaga się wprowadzenia takiego zakazu.

Katarzyna Olejarczyk, Interia: Czy potrzebne są takie zakazy? Zwierzęta naprawdę boją się huku petard i błysków fajerwerków?

Reklama

Agnieszka Wrona, lekarz weterynarii: - Niestety, większość zwierząt się boi i to bardzo. Nie jest to zależne od gatunku, płci czy rasy. Najczęściej obserwujemy to zjawisko u psów, bo z nimi mamy największy kontakt. Ale jako właścicielka kota i psa zauważyłam, że mój kot boi się bardziej niż pies.

Na czym ten strach polega? Od czego zależy?

- Każde zwierzę ma własny charakter, temperament, no i jakieś wcześniejsze doświadczenia z hałasem. Psy, obok których wybuchła kiedyś petarda, często już do końca życia wpadają w panikę na odgłos jakiegokolwiek wystrzału.

Dotyczy to także psów myśliwskich, biorących udział w polowaniach?

- Tak, bo chociaż są one przyzwyczajone do wystrzałów z broni palnej, to często bardzo boją się huku petard. Szczególnie wówczas, kiedy towarzyszą im efekty świetlne. Wiemy też, że na pewno słyszą różnicę między tymi dźwiękami.

Niedawno kupiłam psa. Skąd mam wiedzieć, że spanikuje na dźwięk petard.

- Tego niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ale jeżeli szczeniak reaguje strachem na głośne dźwięki, możemy podejrzewać, że głośny sylwester będzie dla niego traumatycznym przeżyciem.

Jak rozpoznać stres u naszego pupila?

- Objawy mogą być przeróżne - od łagodnych, po ataki paniki, kiedy zwierzęta zupełnie nie kontrolują swojego zachowania. Spanikowane zwierzę się trzęsie, ślini, ziewa, kuli uszy, chowa w odosobnione miejsca. Może szukać zakamarków, żeby się ukryć, chce się tulić do właściciela, piszczeć, wyć, szczekać, oddawać kał lub mocz. Jeśli przestraszy się na zewnątrz, potrafi uciekać nie zważając na przejeżdżające samochody i rozmaite inne przeszkody.

Jak w sylwestrową noc możemy pomóc naszym zwierzakom?

- O ile jest to możliwe, należy umieścić je w miejscach, w których będą jak najmniej narażone na duże natężenie hałasu. Jeśli takich stresogennych bodźców nie jesteśmy w stanie wyeliminować, powinniśmy wcześniej odwiedzić lekarza weterynarii, który dobierze najwłaściwszy dla naszego zwierzęcia preparat zmniejszający poziom stresu i łagodzący jego objawy. Podkreślam, że ten rodzaj leków musi być zalecony przez lekarza weterynarii. Absolutnie nie wolno podawać zwierzęciu na własną rękę leków "ludzkich" oraz zalecanych innym osobnikom.

Kiedy należałoby rozpocząć taką terapię?

- To zależy od nasilenia objawów. Niekiedy nawet kilka dni przed sylwestrem.

A co robić w sylwestra, kiedy spanikowane zwierzę nie wie, gdzie się schronić?

-  Przede wszystkim ostatni spacer powinien się zakończyć zanim rozpoczną się wystrzały, czyli około 18-20. Na sylwestrową przechadzkę wyprowadzamy psa na smyczy, a na obroży umieszczamy informację o właścicielu - tak zwaną adresówkę, z numerem telefonu. Dobrym pomysłem jest również oznakowanie psa mikorczipem i zarejestrowanie go w bazie danych.

Północ zbliża się wielkimi krokami...

- W domu należy zasłonić okna, włączyć telewizor lub łagodną, niezbyt głośną muzykę. Nie traktujmy psa nadzwyczajnie, bo wtedy bardzo szybko poczuje, że dzieje się coś dla niego niedobrego. Zazwyczaj to wystarcza, ale niestety, niektórych właścicieli może czekać noc z psem w łazience...

W łazience?

- Tak, w łazience lub w innym pomieszczeniu bez okien, które daje zwierzęciu większe poczucie bezpieczeństwa.

A jeśli pies nie boi się tych świątecznych wystrzałów?

- Jeśli nie boi się wystrzałów, to też absolutnie nie zabierajmy go na pokazy sztucznych ogni ani nie odpalajmy przy nim petard. Po pierwsze, lęk przed wystrzałami może pojawić się na każdym etapie życia, a po drugie, to, co my uważamy za hałas, dla psów może być wręcz bolesne, bo mają one znaczne bardziej rozwinięty zmysł słuchu niż ludzie

- Naszym domowym zwierzętom możemy stworzyć warunki, które pomogą im przetrwać tę trudną, hałaśliwą noc, ale warto też pamiętać o innych zwierzętach w naszym otoczeniu. Te dziko żyjące też odczuwają strach. I są pozostawione samym sobie.

Zamiast wydawać pieniądze na pirotechniczne wynalazki, lepiej wesprzeć niechciane, głodne, chore?

- Tak, jest wiele organizacji, które pomagają potrzebującym zwierzętom, dla nich bezcenny jest każdy grosz. I pamiętajmy: jeżeli mamy psa, kota czy inne zwierzę w naszym otoczeniu, powinniśmy absolutnie zrezygnować z urządzania sylwestrowej kanonady!

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje