Mój mąż to ideał

Te zasady wpaja też od najmłodszych lat swoim córkom. - Byłyśmy niedawno w McDonaldzie, gdzie trochę starsze od Marysi dziewczynki miały gołe brzuchy i superkrótkie mini. A Marysia na ich widok powiedziała: Mamo, zobacz, ta dziewczynka ma chyba za małą bluzeczkę.

Reklama

Marysia od poniedziałku do piątku zakłada co rano elegancki mundurek. W prywatnej szkole, do której chodzi, obowiązują od chwili jej powstania. Pani Barbara jest przekonana, że dziecko ministra edukacji wcale nie musi chodzić do szkoły publicznej: Decyzję o wyborze szkoły podjęliśmy, zanim Romek został ministrem. Szkoła, do której chodzi Marysia, została założona przez naszych przyjaciół. Po prostu zebrała się grupa rodziców, którzy mieli takie aspiracje i chęci, taka inicjatywa rodziców, którzy mieli dzieci w podobnym wieku. Chciałabym, żeby wszystkie szkoły tak wyglądały.

Z córkami rozmawia dużo i chętnie, nie tylko o kobiecym stylu ubierania się, ale i na wiele innych tematów. Stara się domowe czynności wykonywać wspólnie z Marysią i Karolinką: Jak koszę trawę w ogródku albo gotuję obiad, proszę, żeby mi pomagały. Chcę, żeby na miarę swojego wieku i możliwości miały jakieś obowiązki domowe.

Ostatnio pytała starszą córkę, co sądzi o Teletubisiach. Dziewczynki mają ich maskotki w domu, ale ich ulubiony satelitarny kanał telewizyjny nie emituje tego filmu.

- Marysiu, co ty sądzisz o Teletubisiach?

- Mamo, nudne są jak nie wiem - usłyszała Barbara Giertych.

Choć większość obowiązków wychowawczych spoczywa na niej, nie ma poczucia, że jest samotną matką. - Romek bardzo pilnuje kontaktu z dziewczynkami. Prawie codziennie Marysi, a teraz i Karolince czyta wieczorem bajki. Jak jest jakieś przedstawienie w szkole, to też stara się być, wpaść choćby na chwilę.

Gdy patrzy na córki, nie roztkliwia się, ale jest z nich niezmiernie dumna. Wierzy, że tak będzie zawsze: Nie mam żadnych materialnych marzeń. Jedyne, o czym marzę, to żeby w przyszłości były dobrymi kobietami.

Już dziś Marysia i Karolcia (jak pieszczotliwie mówi o młodszej) dowiadują się od mamy, jak żyć, by zostać dobrym człowiekiem. Stara się wpajać im swoje zasady. Całkiem poważnie mówi: Bardzo chciałabym być dobrym przykładem dla dzieci. Nie jest to łatwe, ale człowiek musi w życiu od siebie wymagać.

Dowiedz się więcej na temat: 'Blondynka' | edukacja | Elegancka | żona | Romek | paparazzi | szkoły | Blondynka | Giertych | ideał

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje