Reklama

Reklama

Nasze życie w kolejce po...

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Brytyjczyków, ludzie spędzają w sumie cztery pełne dni każdego roku stojąc w... długich kolejkach.

Na szczęście każdy rok ma 365 dni, więc zostaje czasu także na inne zajęcia. Oto, jak ten tydzień minął na świecie.

Reklama

Gigantyczna jeżyna

Największa jeżyna na świecie została właśnie sprzedana. Owoc nie tylko jest dwa razy większy od swojego poprzednika (ma około 40 mm średnicy), ale także dużo słodszy. Pierwszy taki owoc został odkryty w Nowej Zelandii.

Kolorowo i politycznie

Burmistrz kanadyjskiego Quebecu, Andree Boucher słynie z tego, że "nie boi się wyrażać siebie".

Jednak ostatnio długo musiała się bronić, po tym, jak została skrytykowana we własnym domu za strój, który przygotowała sobie na polityczną podróż do Francji. Wybierając się do Paryża, włożyła na siebie sukienkę liliowo-niebiesko-zielono-pomarańczowo-czerwoną i założyła do niej czerwone "balerinki" na płaskich obcasach.

Wszystko przez misia

Pewien kierowca ciężarówki został zaatakowany nożem podczas kłótni o... pluszowego misia. 52-letniego Stephena Martina napadł Alan Sandman, któr wtargnął najpierw do jego domu, domagając się zwrotu miśka. Okazało się, że 4-letnia córka Martina. Pagan zapomniała oddać pożyczonego od koleżanki pluszaka. Zapomniała powiedzieć także ojcu, że w ogóle go ma.

Córeczka tatusia

Pewien Chińczyk kupił swojej 8-letniej córce kilkadziesiąt lalek Barbie, tylko po to, by ją uspokoić. Mężczyzna tak się przejął, że wpadł w istne szaleństwo wydawania pieniędzy. Przestraszył tym własną córkę, która przestała domagać się jakichkolwiek prezentów. A żona nieszczęsnego pana zastanawia się teraz nad rozwodem.

Duch z telewizora

Pewna kobieta twierdzi, że w jej telewizorze pojawił się... duch. Odkryła go ponoć jej 18-miesięczna córka. Tracey Taylor z Anglii zrobiła zdjęcie córce, kiedy ta czyściła ekran telewizora. Kiedy odbierała wywołane zdjęcie od fotografa, okazało się, że na ekranie widać jakąś tajemniczą twarz.

Roboty na sprzedaż

Pewien chiński farmer został zmuszony do sprzedania robotów domowej roboty, żeby spłacić swoje długi, które zaciągnął po tym, jak spłonął jego dom. Robotów było 25, a każdy zrobiony z drutów, metalu, śrubek i gwoździ znalezionych w koszach na śmieci i na wysypiskach. Niektóre są w stanie parzyć herbatę, zapalać papierosy, a nawet pchać rikszę. 44-letni Wu Yulu sprzedał jednego robota za 30 tys. yuanów (prawie 4 tys. dolarów). Powiedział wtedy: - Nie mogłam spać przez kilka nocy. To było tak, jak bym sprzedawał własne dziecko. Ale nie miałem wyjścia. Teraz Wu planuje budowę kolejnych robotów.

"Złap mnie, jeśli potrafisz" - złapana

Pewna Australijka o pseudonimie "Złap mnie, jeśli potrafisz" została w końcu zatrzymana i pojawiła się ostatnio na pierwszej rozprawie w sądzie. Jest oskarżona o 34 rabunki i defraudację. Kiedy została aresztowana, miała przy sobie ponad 100 różnych, fałszywych dokumentów i mnóstwo peruk 28-letnia Jody Harris była poszukiwana w trzech stanach, a policji uciekała od kilku lat.

Kolekcjoner Biblii

Będący na emeryturze, chorwacki biskup pobił ostatnio światowy rekord w... kolekcjonowaniu Biblii. Ma ich prawie tysiąc i to w 250 różnych językach. 87-letni Marijan Oblak jest dumny ze swojej kolekcji, która nie ma sobie równych na świecie.

Wpław przez Tamizę

Pewien prawnik, 36-letni Lewis Gordon chce być pierwsza osobą, która wpław przepłynie rzekę Tamizę. I nie chodzi tu o jej szerokość, ale... długość. Angielska rzeka liczy sobie 327 kilometrów.

Poślubić krowę

Pewien rosyjski farmer Boris Gabov poprosił prezydenta Władimira Putina o pozwolenie na... poślubienie krowy. Mężczyzna podkreślił, że bardzo kocha zwierzęta, a w jego wiosce nie ma już panien na wydaniu.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne