"Tam, gdzie kończy się i Polska, i Europa, zaczyna się to miejsce"

​"Kroniki zakopiańskie" to zbiór opowieści o ludziach i zdarzeniach z historii Zakopanego, Tatr i Podtatrza, "reportaże z przeszłości" wioski, a potem miasteczka, które powstało u stóp Tatr. Prywatna historia Zakopanego - subiektywna i emocjonalna, odległa od akademickiej dyscypliny, ale prawdziwa. Autor chętniej wybiera włóczęgów niż sportowców, chętniej pisze o wizjonerach niż o statecznych obywatelach, o górskich wycieczkach niż o akademiach ku czci.

Autor "Kronik zakopiańskich" idzie tropem myśli Rafała Malczewskiego, który w 1935 roku notował: "Wraz z torem kolejowym kończy się i Polska, i Europa, i cały wielki świat - ot zaczyna się Zakopane, miejscowość przedziwna i urocza, jedyna na podhalańskiej ziemi, a może i na całym globie. Jakaż bowiem wioska podgórska potrafiła przez szereg lat skupiać wszystko to, co miał naród najlepszego? Były okresy, gdy promieniowała na całą Polskę natężonym życiem kulturalnym przybyszów - najświetniejszych umysłów i najbardziej gorejących serc". Pisze historię miejsca symbolu, fenomenu z pogranicza jawy i mitu.

Reklama

Fragment książki:

Początki Zakopanego - jak to zwykle bywa - giną w pomroce dziejów. Zapisy o nieistniejących dokumentach mieszają się z legendami i mitami. Najstarszy przywilej osadniczy Stefana Batorego z 1578 roku nie zachował się i jest znany jedynie z późniejszych odpisów. Mimo to w 1978 roku hucznie obchodzono rocznicę czterystu lat Zakopanego. Przywilej osadniczy Michała Korybuta Wiśniowieckiego z roku 1670 również znamy tylko z późniejszych odpisów. Ludowe podania mówią o pierwszym pod Tatrami osadniku w pasiastym stroju, którego z tego powodu nazwano Gąsienicą, i wywodzą rozmaite etymologie nazwy "Zakopane".

Pierwsza zachowana pisemna wzmianka o Zakopanem pochodzi z roku 1605 i została zamieszczona w kronice parafialnej Czarnego Dunajca. W zapisie z 24 października czytamy:

W imię Trójcy Przenajświętszej, Amen. Na cześć i chwałę Panu Bogu Wszechmogącemu, my - Jan Miętusz, sołtys Dunajecki, Wawrzyniec, sołtys Pieniążkowski, Jan Wróblowski sołtys, Tomasz Chochołowski sołtys, Piotr Czerwiński sołtys, Jakub Subski, kościelny i przysiężnik w Dunajcu, w swoim i inszych sołtysów i wszystkich gromad tu zgromadzonych tych opisanych wsi Króla Jegomości, a to jest: Czarny Dunajec, Rogoźnik, Ratułów, Ciche, Podbrody, Chochołów, Załuczne, Podczerwone, Odrowąż, Dział, Pieniążkowice, Długopole, Wróblówka, i należących obecnie do tej parafii kościelnej zarębków: Witów, Dzianisz, Bystre i Zakopana - tu na jedno miejsce się zgromadziwszy, zezwoliliśmy wszyscy ze wsi pomienionych obywatele na to, aby się miał czym kontentować kapłan, sługa boży.

Z zapisu tego wynika jednoznacznie, że Zakopane było już wówczas zarębkiem, czyli niewielką, ale stale zamieszkaną osadą złożoną z kilku domów, gdzieś na polanie wykarczowanej wśród lasu.

Najstarsza wiodąca w Tatry droga prowadziła z Nowego Targu wierchami przez Szaflary i dalej Bańską, przez Ząb, Gubałówkę, Butorowy Wierch w dół do Kir i w głąb Doliny Kościeliskiej do działających tam kopalni i huty. Transport ośrodkowi przemysłowemu w Kościeliskiej zapewniali wówczas mieszkańcy wsi Bańska i Maruszyna. Przeprowadzona przez Zofię Stecką analiza nazwisk z Maruszyny i Bańskiej oraz nazw miejscowych na południowych zboczach i u podnóża Gubałówki dowodzi, że pionierzy osadnictwa w kotlinie zakopiańskiej pochodzili z tych właśnie wsi. Jednym z pierwszych osadników Maruszyny, najbogatszym we wsi gazdą, był niejaki Gubała. Można sądzić, że to od jego nazwiska jako właściciela noszą nazwy Gubałówka i Pasmo Gubałowskie, będące wówczas dla Maruszyny terenami wypasowymi.

W owym czasie w Tatry zapuszczali się poszukiwacze skarbów, zbójnicy, pasterze ze stadami owiec oraz górnicy. Najpierw poszukiwano rud metali kolorowych, a na początku XVIII wieku rozwinęło się tam górnictwo rudy żelaza. W drugiej połowie XVIII stulecia w Dolinie Bystrej wybudowano hutę żelaza, wokół której powstało osiedle stanowiące zalążek dzisiejszych Kuźnic. Początkowy okres kształtowania się Zakopanego kończy pierwszy rozbiór Polski. W 1770 roku cesarzowa Austrii Maria Teresa, pod pretekstem utworzenia kordonu sanitarnego w związku z epidemią cholery, zajęła między innymi teren starostwa nowotarskiego. Dobra królewskie przeszły na własność cesarstwa, a dobra chłopskie pozostały w rękach ich właścicieli.

Na początku XIX stulecia Austria postanowiła sprzedać podhalańskie królewszczyzny. Podzielono je na cztery sekcje i w roku 1824 sprzedano sekcję zakopiańską. Nabywcą był Emanuel Homolacs, którego ojciec Jan osiemnaście lat wcześniej kupił hutę w Kuźnicach. Tamtejszy dwór stał się pierwszą przystanią dla nielicznych jeszcze przybyszów z Polski, a nawet Europy. Później w Kuźnicach powstała także karczma z izbami gościnnymi. Bywali tam artyści, literaci i niespokojne dusze żądne widoku wysokich i dzikich gór. Na północ od Kuźnic, pod Gubałówką, z wolna rosła także wioska.

To jej dzieje chcemy tutaj opisać. Ale nie będzie to suchy, akademicki wykład. Raczej opowieść, historyczna gawęda, gatunek uprawiany z powodzeniem przez Włodzimierza Kalickiego, autora imponującego tomu Zdarzyło się, a nazwany przez niego "reportażem z przeszłości". Kalicki napisał coś w rodzaju prywatnej historii świata, ja proponuję pracę znacznie skromniejszą - prywatną historię Zakopanego.

W każdym roku jego dziejów starałem się znaleźć jedną historię, która dobrze opisuje to, co działo się we wsi, a potem w miasteczku pod Giewontem lub w górach. Zakopane istnieje pod Tatrami i dzięki nim, historia miasta nierozerwalnie się z nimi wiąże. Dobór lat nie jest ciągły ani konsekwentny, a wybór opisywanych wydarzeń jest całkowicie subiektywny. Nie są to najważniejsze wydarzenia danego roku w jakimkolwiek "obiektywnym", historycznym sensie. Opisałem te zdarzenia, miejsca i osoby, które wydały mi się interesujące, charakterystyczne, czasem szerzej nieznane. Opisywanym historiom towarzyszą zdjęcia uzupełniające opowieść. Często przedstawiają one miejsca, których już nie ma, i ludzi, którzy już dawno odeszli. Chciałem ich na kartach tej książki zatrzymać. Cezurę czasową wyznacza rok 1939. II wojna światowa i następne lata zmienią radykalnie i nieodwołalnie obraz i charakter Zakopanego. To będzie już inne miasto i zupełnie inna opowieść.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje