Reklama

Reklama

Tygrys i Eufrat - nad rzekami starożytnej Mezopotamii

Zarówno Tygrys, jak i Eufrat są rzekami biblijnymi i wydaje się, że płyną obok siebie, bowiem obie umiejscowione są w Raju, czyli Edenie.

Informacja o Eufracie pojawia się już w Księdze Rodzaju, znanej również jako pierwsza Księga Mojżesza, a także w piątej Księdze Mojżesza, przez chrześcijan nazywanej Księgą Powtórzonego Prawa oraz w kilku innych miejscach. Tygrys jest kolejną (jedną z czterech) rozpoznaną rzeką Edenu. Pierwsza informacja o tej rzece występuje już w Księdze Rodzaju.

Obie rzeki wypływają i przepływają przez tereny starożytnej Mezopotamii. Obie biorą początek w dzisiejszej wschodniej Turcji, przepływają przez Syrię i Irak. Eufrat przecina Syrię i dopiero na południu tego kraju wpływa do Iraku.

Eufrat jest główną rzeką Syrii. Natomiast Tygrys w Syrii płynie tylko na niewielkim, 40 km odcinku i to jako rzeka graniczna. Dopiero na około 200 km przed ujściem do Zatoki Perskiej, na terenie południowego Iraku, obie rzeki łączą się w szlak wodny Szatt al-Arab. Ostatni osiemdziesięciokilometrowy odcinek stanowi granicę pomiędzy Irakiem i Iranem.

Reklama

Tygrys i Eufrat długimi fragmentami płyną przez tereny kurdyjskie. Natomiast tylko krótki odcinek Eufratu w Syrii przepływa przez tereny arabskie. Patrząc na cały obszar Bliskiego Wschodu można dostrzec, że generalnie Arabowie nie mają dostępu do rzek.

Niemal wszystkie rzeki w Syrii, ale i we wschodniej Turcji są rzekami kurdyjskimi. Podobnie jest z Irakiem. Aczkolwiek obie te rzeki płynąc w stronę Zatoki Perskiej również przepływają przez arabskie tereny w Iraku. W tradycji kurdyjskiej występuje nawet takie powiedzenie, że jeśli na świecie zabraknie wody pitnej, to w Kurdystanie wystarczy jej jeszcze na 200 lat. Patrząc na mapę Bliskiego Wschodu, widać, że Arabowie mają bardzo ograniczony dostęp do rzek. Jedynie na pewnym obszarze Iraku obydwie rzeki przepływaja przez tereny zamieszkałe przez Arabów.

Turecki projekt GAP przewiduje budowę tam na Tygrysie i Eufracie. W ramach tego przedsięwzięcia powstać mają 22 zapory i 19 elektrowni wodnych. Zrealizowano już kilkanaście zapór. Oficjalnym celem projektu jest zrównoważenie rozwoju, czyli wyrównanie różnicy w rozwoju Turcji południowo-wschodniej wobec zachodnich regionów kraju. Cała inwestycja GAP obejmuje 76 tys. km² powierzchni, co stanowi 9,7 proc. terytorium Turcji.

Pomysł realizacji owego przedsięwzięcia zrodził się kilkadziesiąt lat temu, kiedy zapanowała moda na budowę wielkich tam na rzekach. Dzisiaj w większości regionów świata odchodzi się od tego typu realizacji, bo obok wymiernych korzyści w postaci energii elektrycznej, występują skutki negatywne związane z degradacją środowiska naturalnego.

Jedyny wielki projekt budowy zapór realizowany jest obecnie w Chinach. Na rzece Jangcy powstało jezioro wielkości sporego województwa, zalano wiele zabytków i przesiedlono 1,4 mln ludzi. Kolejna tama powstaje na rzece Caroni w rejonie aktywnym sejsmicznie, gdzie po drodze znajdują się trzy 10-milionowe miasta.

Projekt GAP i związane z nim kontrowersje mają również aspekt międzynarodowy, dotyczy bowiem państw ościennych, położonych na południe od Turcji, a więc Syrii (konflikt z Turcją o wodę trwa od lat) oraz Iraku. W założeniach projektu znajduje się zapis, że tylko do produkcji energii elektrycznej w rzece Tygrys ilość płynącej wody zmniejszy się o 10 proc. Po wybudowaniu zbiornika Ilısu będzie tej wody o połowę mniej. Po uruchomieniu wszystkich ogniw projektu GAP do Syrii trafi o 40 proc. mniej wody (obecnie z Turcji do Syrii płynie 80 proc. wód rzecznych), a do Iraku 80 proc. mniej wody z Eufratu.

W sierpniu 1998 r. rząd Iraku złożył pozew do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości oskarżając Turcję o zabieranie wody. Odpowiedzi jeszcze nie ma. W Iraku 6 mln osób żyje dzięki wodom Tygrysu. W maju ubiegłego roku arabscy mieszkańcy Bagien Mezopotamii wysłali od ONZ-u apel, protestując przeciwko budowie tamy w Hasankeyf.

6 tys. lat temu Sumerowie opracowali zasady regulacji wody w tych rzekach. Jeśli zostaną one naruszone, zniknie nie tylko Hasankeyf, ale m.in. miasto Ur na południu Iraku, gdzie urodził się Abraham, ważna postać dla judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Argumentów przeciwko owej budowie jest znacznie więcej, ale Turcja nie rezygnuje ze swoich planów, wpisujących się w koncepcję odbudowy wpływów Imperium Ottomańskiego. Jej narzędziem w ramach polityki wodnej jest m.in. budowa zapory w Hasankeyf. Efektem tych działań jest wzmacnianie pozycji Turcji w regionie. To Turcja będzie decydować o tym, komu i ile wody dać. Bliskość Syrii i Iraku, a przede wszystkim Regionu Kurdystanu wyznacza taką właśnie politykę Turcji.

Maria Giedz

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Hasankeyf | tygrys | Eufrat | cywilizacja | Mezopotoamia | Turcja | Syria | Kurdystan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy