Reklama

Reklama

Zimie już dziękujemy!

Wygląda na to, że zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. A zgodnie z kalendarzem już jutro ma zawitać do nas wiosna.

Pierwszy dzień wiosny kalendarzowej to 21 marca, natomiast wiosna astronomiczna zaczyna się w tym roku dzień wcześniej. Dzisiaj bowiem o godzinie 12:44 Słońce przekroczy równik i znajdzie się w punkcie równonocy wiosennej.

Reklama

Po długiej zimie ciepła wiosna

Prognozy na kończącą się zimę były różne. Jedni przewidywali, że będzie ona chłodna i śnieżna. Inni straszyli powtórką "zimy stulecia". Byli i tacy, którzy twierdzili, że czeka nas zima ciepła, krótka i deszczowa, wprawiając tym w złość narciarzy. Tymczasem jest marzec, za oknem wciąż sypie, a noce są mroźne.

Meteorolodzy zapowiadali, iż początek marca będzie już początkiem wiosny - suchym i słonecznym. Tymczasem na stokach nadal panują dobre warunki, na Gubałówce jeszcze w czwartek zanotowano -7 stopni, a na Podlasiu leżało aż 20 centymetrów śniegu. Pogoda taka utrzyma się kilka dni, po czym ma się ocieplić.

Dookoła wszyscy szukają już oznak wiosny. Jako pierwsi słońcem cieszą się jak zwykle mieszkańcy zachodniej Polski i tam najwyraźniej widać zmiany w przyrodzie. Zakwitły już śnieżyczki, krokusy, na wierzbach jest pełno bazi. Powracają też bociany z ciepłych krajów. Zgodnie z ludowym porzekadłem powinny one przylecieć 19 marca, gdyż "Na Świętego Józefa bocianów pełna strzecha".

Według wstępnych prognoz, wiosna choć przyjdzie późno, szybko powinna nas rozgrzać. Kwiecień i maj zapowiadają się ciepło, a nawet gorąco.

Mniej depresji, więcej witamin

Przedłużająca się zima może wiązać się z utrzymywaniem objawów depresji. Jesteśmy rozdrażnieni, czujemy się bezradni i bezsilni, ciągle chce nam się spać. Brak słońca, zwłaszcza rano, wywołuje zakłócenia snu, a także "huśtawki nastrojów". Z tego powodu często sięgamy po słodycze i produkty bogate w węglowodany. Wszystko powinno się unormować z nadejściem wiosny, wraz z dłuższymi, słonecznymi dniami. Aby nie dać się wirusom, które szczególnie upodobały sobie ten okres przejściowy, należy dostarczać organizmowi jak najwięcej witamin i środków uodparniających organizm.

Nie idź na wagary!

Jednym ze zwyczajów związanych z przywitaniem pierwszego dnia wiosny przez dzieci i młodzież stały się wagary, czyli urywanie się z zajęć szkolnych. Obecnie zwyczaj wagarowania zanika. Szkoły robią, co mogą, aby zapewnić w tym dniu uczniom atrakcyjne zajęcia i wybić z głowy pomysł na ucieczkę z lekcji. Rezygnuje się z odpytywania i klasówek, a proponuje zajęcia, konkursy sportowe oraz wyjścia do pobliskich parków. Nauczyciele mają w ten sposób pewność, że dzieci, które zostały w szkołach, są bardziej bezpieczne.

Mimo tych wszystkich starań część uczniów z pewnością nie zrezygnuje w tym roku z tradycji wagarowania, choć pierwszy dzień wiosny przypada w sobotę. Wolne od szkoły zrobią sobie już dzisiaj. Muszą jednak liczyć się ze wzmożonymi patrolami straży miejskiej i policji. Warto pamiętać, że konsekwencje ucieczki poniosą nie tylko sami wagarowicze, ale także i ich rodzice, których policja ma prawo upomnieć lub ukarać mandatem.

Utopić zimę!

Przedszkolaki, a także dzieci z młodszych klas szkoły podstawowej, wagary pewnie sobie darują. W ramach zajęć wyjdą pod opieką nauczycieli topić Marzannę, aby pożegnać zimę, smutki oraz wszelkie zło. To stary zwyczaj wywodzący się jeszcze z czasów pogańskich. Kukłę zwaną Marzanną wykonuję się najczęściej ze słomy, owija płótnem lub bibułą i ozdabia rozmaitymi wstążkami i koralami. Taką kukłę dzieci rzucają z rozmachem do wody, krzycząc: "Zimo, odejdź! Choroby, odejdźcie! Zło, odpłyń!". Gdy Marzanna zniknie z oczu, uczestnicy zabawy wydają radosny okrzyk na cześć wiosny, która już od tej chwili ma wziąć świat w swoje władanie.

Katarzyna Blak

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Nie | wagary | pierwszy dzień | szkoły | zima | wiosna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje