Reklama

Reklama

Prąd i ciepło z własnej mikrosiłowni

Nie jest wykluczone, że za kilka lat będzie możliwa produkcja prądu i energii cieplnej we własnej mikrosiłowni zainstalowanej w domu.

Jednym z surowców wykorzystanych do produkcji energii mają być glony pochodzące z zakwitów w akwenach.

Reklama

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie rozpoczyna projekt finansowany z programu unijnego Innowacyjna Gospodarka. Koszt projektu zaplanowanego do 2013 roku to 40 mln zł. Olsztyńska uczelnia jest jednym z czterech partnerów projektu obok Instytutu Maszyn Przepływowych PAN z Gdańska (koordynator projektu), Instytutu Energetyki z Warszawy i Politechniki Wrocławskiej.

- Projekt dotyczy opracowania i wdrożenia technologii umożliwiającej przetworzenie biomasy jednocześnie na prąd i ciepło w tak zwanych mikro- i minisiłowniach, które mogą być zlokalizowane w gospodarstwach domowych, w małych przedsiębiorstwach i w gospodarstwach rolnych" - powiedział prof. Janusz Gołaszewski, kierownik Centrum Badań Energii Odnawialnej w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim i jednocześnie koordynator części projektu realizowanego przez UWM.

Centrum Badań Energii Odnawialnej realizuje tzw. część "agro" projektu, dotyczącą wytwarzania i pozyskiwania biomasy z roślin energetycznych: kukurydzy, miskantu (rodzaj trawy), sorgo (rodzaj zboża) oraz z glonów, sinic, a także z rzęsy wodnej. Efektem badań będzie opracowanie takiej technologii procesu fermentacji, w wyniku której powstanie biogaz o wysokiej zawartości metanu i wodoru.

Jak poinformował prof. Mirosław Krzemieniewski z Katedry Inżynierii Ochrony Środowiska UWM, w Polsce nie ma biogazowni na substrat z biomasy roślinnej, bo brakuje biomasy czyli wsadu, a jeśli jest już dostępny na rynku to osiąga wysokie ceny.

W Polsce z powodu warunków klimatycznych rośliny uznawane za energetyczne z upraw dedykowanych, czyli ukierunkowanych na wytworzenie biogazu nie mają tak dużych przyrostów jak w dogodnych warunkach klimatycznych np. w zachodniej czy południowej Europie.

- Dlatego naukowcy poszukują innych źródeł pozyskiwania biomasy. Okazuje się, że takim źródłem mogą być zeutrofizowane akweny. Naszym zadaniem jest opracowanie technologii zebrania, magazynowania i przetworzenia biomasy z glonów tak by pod względem ekonomicznym było to opłacalne - podkreślił prof. Krzemieniewski.

Glony wykorzystane do produkcji biomasy w realizowanym projekcie nie będą specjalnie uprawiane, ale pozyskiwane podczas zakwitu w Zatoce Gdańskiej, Zalewie Wiślanym i w jednym z kilkunastu olsztyńskich jezior - Kortowskim. Dodatkową zaletą tego rozwiązania jest poprawa warunków troficznych i jakości wody w zbiornikach wodnych.

Na świecie istnieją specjalne uprawy rzęsy wodnej, która potem stanowi biomasę do produkcji energii. Dzięki sprzyjającym warunkom klimatycznym w niektórych stanach USA, Meksyku czy Australii, gdzie występuje duże nasłonecznienie i wysokie temperatury istnieją specjalne systemy namnażania glonów.

Tworzą one ogromne pływające plantacje, których powierzchnia może wynosić po parę tysięcy hektarów. Często są zlokalizowane przy elektrociepłowniach, z których wykorzystywany jest emitowany dwutlenek węgla. Żniwa odbywają się za pomocą specjalnych pływających kombajnów. Zakłada się, że gdyby plantacje biomasy glonowej zajęły pół stanu Arizona, to można by z nich uzyskać tyle biodiesla, iż starczyłoby go do wszystkich środków transportu w Stanach Zjednoczonych.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne