Reklama

Reklama

Tragiczny bilans na Warmii i Mazurach. Od czerwca utonęły 32 osoby

Od początku czerwca w jeziorach Warmii i Mazur utonęły 32 osoby. Policja wskazuje, że głównymi przyczynami wypadków na wodzie od lat jest brawura, kąpiel w niestrzeżonych miejscach i pod wpływem alkoholu.

Według policyjnych danych, w tym roku od początku czerwca utonęły 32 osoby - przekazał mł. asp. Rafał Jackowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Tyle samo osób utonęło w ubiegłym roku od początku czerwca do końca sierpnia.

Reklama

"Sami musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Należy zwracać uwagę na dzieci pozostawione bez opieki nad wodą. Podczas korzystania ze sprzętu wodnego: kajaków, rowerów wodnych, łódek należy wkładać kamizelki ratunkowe. Nie przeceniajmy swych sił, bo woda to żywioł, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć" - podkreślił Jackowski.

W tym roku w czerwcu utonęło w akwenach Warmii i Mazur pięć osób, w lipcu 13, a w sierpniu 10. Ofiary wody to głównie mężczyźni w średnim wieku. Najmłodsi, którzy stracili życie w wodzie to 20-latkowie.

21-latek utonął w jeziorze Jeziorak w Iławie, gdy wraz ze znajomymi poszedł się kąpać. W pewnej chwili koledzy stracili go z oczu. Po poszukiwaniach wyciągnięto go z wody, jednak reanimacja nie przyniosła rezultatu. Przy pomoście na jeziorze Nidzkim w Krzyżach znaleziono ciało 52-latka. Wcześniej był widziany przez znajomych. Nie wiadomo, co się działo później z mężczyzną; jego ciało dryfowało cztery metry od pomostu. W jeziorze Inulec życie stracił 59-letni mężczyzna, który chciał płynąc dogonić rower wodny. Źle zacumowany sprzęt zerwał się z uwięzi. Mężczyzna opadł z sił i utonął. W Ełku na jeziorze Ełckim dwaj mężczyźni wypadli z kajaka. Nie mieli na sobie kapoków i po wywrotce nie udało im się wrócić do kajaka.

Policja apeluje o rozwagę podczas wypoczynku nad wodą. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy