Reklama

Reklama

Turniej konnych łuczników pod Grunwaldem

Kilkudziesięciu rekonstruktorów historii zmierzy się w międzynarodowych zawodach łucznictwa konnego i tradycyjnego, które rozpoczną się w środę na Polach Grunwaldu. Turniejowi towarzyszą warsztaty rzemieślnicze, wystawy i pokazy dla turystów.

Jak powiedział dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem Szymon Drej, łucznicze widowisko ma przypomnieć rolę tej broni w zwycięstwie z 1410 r. nad Krzyżakami. Wbrew obiegowym opiniom to właśnie broń strzelecka była wówczas najskuteczniejszym i najczęściej używanym narzędziem walki.

Reklama

Każdy poczet rycerski składał się z ciężkozbrojnego kopijnika i dwóch towarzyszących mu konnych giermków, uzbrojonych zwykle w miecze oraz łuki lub kusze. Chorągwie starały się szarżować na przeciwnika dopiero wtedy, gdy odniósł on straty w wyniku ostrzału. Sprawny łucznik potrafił wypuścić nawet 12 strzał na minutę.

Zorganizowane przez grunwaldzkie muzeum Międzynarodowe Zawody Historycznego Łucznictwa Konnego i Tradycyjnego potrwają do soboty. W turnieju weźmie udział ponad 30 zawodników, w tym rekonstruktorzy z Turcji, Hiszpanii i Szwecji.

W programie łuczniczej majówki przewidziano codzienne pokazy walki i jazdy konnej. Odbędą się również warsztaty rzemieślnicze, które poprowadzi Lukas Novotny z USA, uważany za najlepszego producenta historycznych łuków na świecie.

W środę po południu w siedzibie muzeum w Stębarku zostanie otwarta wystawa "Historia łuku", prezentująca łucznicze akcesoria od epoki kamienia. Wśród eksponatów jest - pochodzący z początku XI wieku - drzewiec strzały z Ostrowa Lednickiego, najstarsze tego typu znalezisko archeologiczne Polsce.

Główny turniej bojowy o pierścień chana Dżelal ed-Dina, dowódcy tatarskich oddziałów posiłkowych spod Grunwaldu, zostanie rozegrany w czwartek. Konkurencja nawiązuje do taktyki stosowanej wtedy przez Tatarów. Zawodnik musi ostrzeliwać tarcze w pełnym galopie, wykonując przy tym manewr najazdu, jazdy równoległej i odwrotu.

Z piątku na sobotę przewidziano nocne strzelanie płonącymi strzałami, które rozpocznie wielogodzinny dziesięciobój łuczniczy. W tym turnieju piesi zawodnicy będą rywalizować o kielich podkanclerzego koronnego Mikołaja Trąby.

W czasie łuczniczej majówki turyści będą mogli oglądać rozbudowaną niedawno dioramę bitwy grunwaldzkiej. Makieta o powierzchni sześciu metrów kw. z 1300 figurkami rycerzy, przedstawia kluczowe sceny walki z 1410 roku.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne