Maltańskie przypadki Andrzeja Makowskiego

29-letni Andrzej Makowski po raz trzeci poprowadzi pingpongową reprezentację... Malty w igrzyskach małych krajów. Czternasta edycja zawodów odbędzie się w dniach 30 maja - 4 czerwca w Liechtensteinie.

- Po raz pierwszy pojechałem na Maltę przed paroma laty jako sparingpartner grającego kiedyś w polskiej lidze Australijczyka Simona Gerady. Jego rodzice pochodzą z Malty, dlatego często tam przyjeżdżał. Miałem tylko potrenować z nim na wyspie, a zostałem na dłużej - powiedział Makowski.

Reklama

Polski tenisista dwukrotnie startował jako zawodnik Malty w olimpiadzie małych krajów, z udziałem m.in. Cypru, San Marino, Luksemburga czy Monako. W 2005 roku zdobył srebro w singlu (w finale przegrał z... Geradą), brąz w deblu i złoto w drużynie, zaś dwa lata później sięgnął po srebro w drużynie i brąz w grze podwójnej.

- Maltańskiego paszportu nigdy nie miałem, ale od czterech sezonów prowadzę kadrę tego kraju. W tym roku celem najważniejszym jest turniej w Liechtensteinie - przyznał Makowski, który na co dzień mieszka w Gdańsku, a występuje w zespole SV Siek w drugiej lidze niemieckiej.

- Jestem niemal sąsiadem byłego trenera reprezentacji Polski tenisistów stołowych, a obecnie ministra sportu i turystyki Adama Giersza. Do Niemiec od paru sezonów latam samolotami na mecze trzeciej i drugiej ligi, wcześniej grałem w TTC Altena - dodał.

W ubiegłym roku Makowski pojechał w trzymiesięczną podróż życia do Australii na zaproszenie Gerady.

- Obaj śledzimy rozgrywki zawodowej Superligi Wschodzący Białystok. Moim faworytem jest broniąca tytułu Bogoria Grodzisk Mazowiecki. W finale trzykrotny mistrz kraju spotka się z beniaminkiem Olimpią-Unią Grudziądz. Z kolei do spadku typuję ekipy z Miechowic i Trzebini - ocenił były gracz m.in. AZS AWF Gdańsk, Morlin Ostróda i Pogoni Lębork.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy