"Nowe powstanie chłopskie". Rolnicy wychodzą na drogi

Zapowiada się trudny, poniedziałkowy poranek dla kierowców m.in. z Wielkopolski, Lubelszczyzny, Podlasia i województwa łódzkiego - informuje RMF FM. Od godziny 8 organizacje rolników zapowiadają blokady dróg krajowych w ponad 20 miejscach.

Rolnicy domagają się zmiany organizacji handlu w Polsce, oraz zmiany w prowadzeniu polityki międzynarodowej tak, aby uwzględniała interes polskich gospodarstw rodzinnych.

"Nowe powstanie chłopskie"

Reklama

W poniedziałek rano pojawią się m.in. na trasie krajowej numer 11 w rejonie Środy Wielkopolskiej. Jak zapowiadają, tam będzie ich najwięcej. Chcą przejść odcinek o długości 9 kilometrów wzdłuż drogi. Jak tłumaczą, przemarsz ma wyglądać jak kondukt żałobny polskiego rolnictwa.

Blokady tras mogą pojawić się na drodze krajowej numer 8 na Podlasiu przy skrzyżowaniu z trasą wojewódzką 671 na wysokości Korycina, a także w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego, Leżajska, Kraśnika oraz Lublina.

Rolnicy zapowiadają, że to będzie nowe powstanie chłopskie i jeszcze dziś mogą blokować tory kolejowe. Nie zdradzają jednak szczegółów.

"Gdzie mamy protestować?"

Jedną z form protestu ma też być powolny przejazd kolumny ciągników i samochodów. Około godziny 9:00 ma on ruszyć z okolic Piotrkowa Trybunalskiego. Rolnicy będą jeździć przez kilkadziesiąt minut na odcinku około 14 kilometrów.

- Wszystkie nacje protestują. Policjanci, lekarze, pielęgniarki. A my gdzie mamy protestować? We własnych gospodarstwach? Nie da się - usłyszał nasz reporter od jednego z rolników.

Rolnicy będą protestować także na drodze krajowej numer 8 na wysokości Korycina na Podlasiu, oraz na fragmencie drogi krajowej 91 12 na wysokości Srocka w województwie łódzkim. Forma protestu będzie zależeć od miejsca, w którym się pojawią.

Tbędą albo blokady dróg, tak jak na drodze krajowej numer 11 w Wielkopolsce albo powolny przejazd kolumny ciągników i samochodów, który ruszy z okolic Piotrkowa Trybunalskiego. Maszyny będą jeździć przez kilkadziesiąt minut tam i z powrotem na odcinku około czternastu kilometrów - tłumaczą w rozmowie z RMF FM organizatorzy protestu.

Tym razem nie będzie blokady dróg na Mazowszu. Delegacja protestujących zapowiada za to w poniedziałek konferencję przed Pałacem Prezydenckim.

Rolnicy w lutym zapowiadają "najazd na Warszawę".

Urszula Gwiazda
Michał Dobrołowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje