Pucharowy sparing

Zespół Asseco Resovii nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem w pierwszym meczu 1/6 finału Pucharu CEV, Kaposvari Roplabda. Rzeszowianie potrzebowali zaledwie 70 minut aby zwyciężyć mistrza i zdobywcę Pucharu Węgier.

Mecz miał bardzo jednostronny przebieg, a kibice na trybunach żartowali, że większe emocje byłyby wówczas, gdyby na Podpromiu zagrała pierwsza szóstka Resoviaków z drugą.

Reklama

- Trochę nas zaskoczyli swoją postawą bo widzieliśmy ich mecze na odprawie i wydawało się, że jest to solidny zespół, który potrafi grać w siatkówkę - mówi Wojciech Grzyb i dodaje. Młody zespół z Kaposzvaru (średnia wieku 22 lata) w żadnym elemencie za bardzo nie potrafił nawiązać walki, choć w II secie wykorzystał marazm jaki ogarną gospodarzy i nie wielka namiastka emocji przez chwilę była.

Węgrzy, którzy mieli w składzie sześciu reprezentantów swojego kraju do Rzeszowa, przyjechali autokarem (na rewanż podobnym środkiem transportu udadzą się rzeszowianie). 600 km trasę pokonali w 11 godzin i we wtorek nie odbyli treningu. Na co dzień Węgrzy grają w małym obiekcie i w hali na Podpromiu czuli się mocno zagubieni. Pierwszy skuteczny atak wykonali w I secie przy stanie 14:3 za co zebrali burzę oklasków.

Namiastka emocji

Z czasem spisywali się coraz odważniej ale na nie wiele im to dało. Dopiero w drugiej partii wykorzystali rozluźnienie resoviaków, którzy po tak gładkim zwycięstwie myśleli pewnie, że mecz "sam się wygra". Sukcesywnie wykorzystywali błędy resoviaków i odrabiali straty. W pewnym momencie nawet zniwelowali dystans do dwóch punktów (19:17), ale wystarczył tylko moment i wszystko błyskawicznie wróciło do normy.

Jeszcze bardziej zespół z Węgier dał się we znaki gospodarzom w III secie, w którym nawet prowadził 7:6 i sporadycznie od czasu do czasu zaskakiwał skutecznym akcjami. Do połowy seta utrzymywała się 2-3 punktowa przewag, ale gdy na zagrywce pojawił się Gyorgy Grozer i siatkarze gości wyraźnie spasowali. Odetchnęli dopiero gdy niemiecki atakujący, który zaczynał karierę właśnie w klubie z Kaposvaru zszedł z boiska, zmieniony przez Tomasza Józefackiego. W tym momencie było jednak już po meczu.

Asseco Resovia 3

Kaposvari Roplabda 0

(25:13, 25:19, 25: 19)

Asseco Resovia: Millar 7, Baranowicz, Cernic 11, Perłowski 4, Grozer 20, Akhrem 9 oraz Ignaczak (libero), Ilić, Grzyb 4, Buszek.

Trener Ljubo Travica

Kaposvari Roplabda : Csoma 6, Kaszap 3, Bagics 8, Szabo 2, Nemeth 11, Hoboth 1 oraz Deak (libero), Gergye 1,Laszczik.

Trener Sandor Kantor

Sędziowali Audrius Gargasas (Litwa) i Pavel Anderson (Rosja). Widzów 2,5 tys.

Rewanż 25.11. w Kaposvarze.

Rafał Myśliwiec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje