Reklama

Reklama

Suwałki: Dyrektorzy tracą pracę po śmierci 17-latka w placówce opiekuńczej

Dyrektorzy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Suwałkach (Podlaskie) stracili posady po samobójczej śmierci 17-latka w styczniu tego roku w Suwalskim Centrum Interwencji Kryzysowej (CIK).


17-letni Sebastian powiesił się w styczniu tego roku w CIK w Suwałkach, po tym jak trafił tam z matką i rodzeństwem po eksmisji z mieszkania w Płocicznie k. Suwałk. CIK w Suwałkach jest placówką prowadzoną przez miasto.

Reklama

Sąd zdecydował o umieszczeniu trójki dzieci, w tym Sebastiana, w ośrodku opiekuńczo-wychowawczym. Czwarte, niespełna 2-letnie dziecko, umieszczono w rodzinie zastępczej. Prawdopodobnie rozdzielenie rodziny było powodem samobójstwa 17-latka.

Władze Suwałk zamieściły w poniedziałek oświadczenie na stronie internetowej Urzędu Miejskiego, w którym napisano, że prezydent miasta Czesław Renkiewicz rozwiązał umowy o pracę na stanowisku dyrektora z trzymiesięcznym wypowiedzeniem z dyrektor MOPS w Suwałkach Marią Metelską oraz z dyrektorem Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Suwałkach Sławomirem Niedźwiedzkim.

Prezydent Suwałk pod koniec kwietnia zapowiedział zmiany kadrowe w placówkach miejskich, ale ogłosił je dopiero w poniedziałek. W jego oświadczeniu czytamy, że "zmiany kadrowe w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Suwałkach spowodowane są analizą wyników kontroli w tych placówkach pracowników Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, Rzecznika Praw Dziecka oraz kontroli wewnętrznej przeprowadzonej przez pracowników Urzędu Miejskiego w Suwałkach".

Według Renkiewicza, przyczyną wypowiedzenia umowy z Metelską była niewłaściwa organizacja pracy i nieprawidłowości w kształtowaniu stosunków pracowniczych oraz brak odpowiedniego nadzoru nad funkcjonowaniem Miejskiego Centrum Interwencji Kryzysowej.

Z kolei przyczyną zwolnienia Niedźwiedzkiego było m.in. przedwczesne umieszczenia dzieci w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej.

W połowie kwietnia Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak ogłaszając wnioski z kontroli przeprowadzonej przez jego urząd, uznał m.in., że służby socjalne wykazały się brakiem profesjonalizmu i empatii ws. rodziny 17-latka i że zawiedli ludzie, a nie przepisy.

Renkiewicz mówił pod koniec kwietnia dziennikarzom, że nie zgadza się z częścią zarzutów rzecznika, ale przyznał, że praca placówki powinna być tak zorganizowana, żeby pomoc (np. psychologiczna) była udzielona we właściwym czasie, a jej brak nie był usprawiedliwiany np. urlopem pracownika, jak to miało miejsce w tym przypadku. Prezydent skrytykował wtedy także postępowanie dyrektora Niedźwiedzkiego.

Jak poinformowano PAP w Prokuraturze Okręgowej w Suwałkach, w tym tygodniu ma zapaść decyzja czy w tej sprawie zostaną przedstawione komuś zarzuty.

Po śmierci chłopca i nagłośnieniu okoliczności samobójstwa, RPD złożył apelację do Sądu Okręgowego w Suwałkach w procesie dotyczącym rozdzielenia matki i dzieci. Michalak chce cofnięcia decyzji o umieszczeniu dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej oraz rodzinie zastępczej i przekazania ich matce.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Suwałki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne