Reklama

Reklama

Tradycyjne ozdoby choinkowe ze słomy

Własnoręcznie wykonane ze słomy ozdoby, jak aniołki czy gwiazdki zdobiły przed laty choinki w podlaskich wsiach. Robienia m.in. takich tradycyjnych ozdób uczyły się dzieci podczas "Warsztatów choinkowych" zorganizowanych w Białostockim Muzeum Wsi.

Oprócz nauki robienia tradycyjnych ozdób choinkowych, dzieci mogły usłyszeć też o bożonarodzeniowych obrzędach i zwyczajach w regionie. Widziały tradycyjny wypiek opłatków oraz świąteczny wystrój chałupy wiejskiej.

Reklama

Jak powiedział kierownik Białostockiego Muzeum Wsi Artur Gaweł, dzięki takim warsztatom muzeum "wskrzesza" ginące tradycje. Do takich należą m.in. słomiane ozdoby choinkowe. Dodał, że obecnie zwyczaj ten praktykowany jest tylko w niektórych wsiach w gminie Orla w województwie podlaskim.

Gaweł powiedział, że tradycja choinki na Podlasiu nie jest stara, bo w niektórych wsiach pojawiła się dopiero w okresie II wojny światowej, a w innych jeszcze później.

Wcześniej stawiano w domu snop zboża, który symbolizował dostatek, jaki będzie panował w następnym roku.

- Choinki na wsiach dekorowano słomianymi zabawkami, ponieważ słoma była sprawdzonym i łatwo dostępnym materiałem - powiedział Gaweł. Dodał, że papier, a tym samym papierowe zabawki, pojawił się później. Kształty słomianych ozdób zależały od pomysłowości ich wytwórców - były to proste trójkąciki i graniastosłupy, aż po gwiazdki, aniołki czy koguciki.

Oprócz ozdób słomianych, zanim pojawiły się bombki i elektryczne lampki, choinki ozdabiano też owocami, orzechami, papierowymi łańcuchami, a także watą. Na Podlasiu bardzo popularne było umieszczanie na czubku świątecznego drzewka papierowych aniołków.

Współpracująca z muzeum twórczyni ludowa Joanna Malisz ze wsi Mikłasze w gminie Orla, która specjalizuje się w wyplataniu ze słomy, powiedziała, że tradycja wyrabiania takich ozdób w jej rodzinie trwa od wielu pokoleń. W samej wsi słomiane ozdoby wyrabia już tylko kilka domostw.

W jej domu, w czasie adwentu, kobiety siadały przy stole i wspólnie robiły ozdoby, głównie z żytniej słomy. A że był to czas przed Bożym Narodzeniem, często też przy tym kolędowały. Ważne było, że pomagały im dzieci, które np. plotły aniołkom słomiane warkocze.

Dzięki takim spotkaniom pani Joanna nauczyła się wyplatania różnych rzeczy. Choć, jak podkreśliła, odziedziczyła niewielką część tego, co umiała zrobić ze słomy jej mama. Dodała, że do najpowszechniejszych i najłatwiejszych do zrobienia ozdób świątecznych należą gwiazdki. Ale słomiane mogą być także koguciki, łańcuchy, a nawet szopki bożonarodzeniowe z figurkami.

Pani Joanna przyznała, że mimo iż do zrobienia ozdób potrzebna jest jedynie słoma i mocna nić, to jest to zajęcie czasochłonne. Według niej, słomiane zabawki cieszą się coraz większą popularnością. Uważa, że stały się modne za sprawą sklepów, które sprzedają słomiane ozdoby. Podkreśliła jednak, że wyjątkowe są te zrobione własnoręcznie.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy