World Tour w siatkówce plażowej - w Olsztynie z kibicami

Sympatycy siatkówki plażowej w Olsztynie spotkali się we wtorek z najlepszymi polskimi parami. Kadrowicze opowiedzieli o treningach, najciekawszych meczach i swoich szansach w turnieju cyklu World Tour w Starych Jabłonkach.

Tuż przed rozpoczęciem turnieju z kibicami spotkały się cztery najlepsze polskie pary. Byli Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel (niedawno po raz pierwszy stanęli na podium zawodów World Tour), Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz (dwukrotni młodzieżowi mistrzowie świata), Monika Brzostek i Karolina Sowała oraz mistrzynie Polski Katarzyna Urban i Joanna Wiatr. Towarzyszył im trener kadry kobiet Michał Szczytowicz.

Reklama

Grzegorz Fijałek uspokoił fanów zmartwionych niedawną kontuzją jego prawej nogi: - Z nogą wszystko w porządku. Ból nie przeszkadza aż tak bardzo, żeby wykluczył mnie z gry. Przed własną publicznością szczególnie chcemy się pokazać z jak najlepszej strony - wyjaśnił.

Monika Brzostek opowiedziała, co mają zrobić dziewczyny, by grać w siatkówkę plażową. - Przede wszystkim trzeba dostać się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi i trafić pod skrzydła Magdaleny Michoń-Szczytowicz, która zajmuje się młodszymi rocznikami. To jedyny ośrodek, gdzie możemy ćwiczyć cały rok, bo jest specjalny balon - poinformowała.

Jak wygląda typowy dzień siatkarza? - Wstaję. Oj, długo wstaję... Potem na trening, który trwa dwie godziny, czasem dłużej. Jakiś obiad, odpoczynek, drugi trening i może jeszcze jakaś gra komputerowa - zdradził Jakub Szałankiewicz.

O swoim najbardziej pamiętnym meczu opowiedział Michał Kądzioła: - Niezapomniany będzie dla mnie pierwszy mecz w tym roku w World Tour z parą z Brazylii Alison i Emanuel Rego. Wygraliśmy pierwszego seta w bardzo dobrym stylu. W sumie sami się nie spodziewaliśmy, że będzie nam tak dobrze szło. W trzecim - przy stanie 14:13 dla nas, gdy już mieliśmy piłkę meczową - Alisonowi przypomniało się jak potrafi blokować i niestety mecz się skończył 14:16. Byliśmy zadowoleni, że potrafiliśmy postawić tak wysoko poprzeczkę mistrzowi olimpijskiemu (Rego w 2004 roku) - wspominał.

O przygotowaniach do sezonu opowiadał z kolei Grzegorz Fijałek: - Zaczynamy w październiku. Trenujemy na początku w Łodzi, dużo siłowni i wytrzymałości. Po Nowym Roku zaczynają się obozy i wyjazdy. Dwa lata temu byliśmy nawet miesiąc w Kalifornii, także w Brazylii. Po obozach, w kwietniu, zaczyna się sezon i trwa do września. Cały czas wyjazdy, co tydzień gdzie indziej - podkreślił.

- Czy ciężko jest stanąć naprzeciwko najlepszych, mistrzów świata i olimpijskich, spojrzeć im w oczy, i wygrywać? Stanąć po drugiej stronie siatki, spojrzeć w oczy każdemu można tak samo, tylko gorzej z wygraniem. Nie jest to proste, im więcej gramy, tym mniejsze jest to wyzwanie. Coraz częściej mamy możliwość wspólnych treningów, sparingów i meczów z utytułowanymi parami. Dzięki temu nabieramy pewności siebie - dodał Prudel.

Jakie siatkarze wyznaczyli sobie cele przed turniejem w Starych Jabłonkach?

- Myślę, że pokażemy się naprawdę z bardzo dobrej strony. Jesteśmy jeszcze odrobinę zmęczone po finale mistrzostw Polski w Giżycku, ale mamy jeden dzień na regenerację. Korzystamy cały czas z usług masażysty i fizjoterapeutów w Starych Jabłonkach. Myślę, że jutro powinno wszystko wrócić do normy i powinnyśmy grać tak, jak wcześniej - zapowiedziała Karolina Sowała.

- Na pewno będziemy się starać wyjść z grupy z pierwszego miejsca, wygrać po grupie pierwszy mecz, potem półfinał, a w końcu finał. Tak na poważnie, to będziemy starać się grać jak najlepiej. Cel to jest piąte miejsce. Tego sobie życzę - dodał Michał Kądzioła.

- Nigdy nie mamy ambitnych planów przed turniejem, wszystko wychodzi w praniu. Na turnieju chcemy zagrać "swoją" siatkówkę, na wysokim poziomie, a wtedy na pewno możemy z każdym powalczyć i z każdym wygrać - powiedział Grzegorz Fijałek.

Sympatycy siatkówki plażowej po spotkaniu mogli zdobyć autograf i wygrać nagrody przygotowane przez siatkarzy w konkursie wiedzy o "plażówce".

W Starych Jabłonkach w turnieju Swatch FIVB World Tour zakończyły się we wtorek eliminacje pań. W środę zaczną się eliminacje mężczyzn do turnieju głównego (zagrają w nich cztery pary, w tym Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, którzy w niedzielę zdobyli w Porto tytuł młodzieżowych mistrzów świata) i główny turniej kobiet Mazury Orlen Grand Slam, w którym wystąpią trzy polskie pary: Katarzyna Urban - Joanna Wiatr, Monika Brzostek - Karolina Sowała oraz Kinga Kołosińska i Beata Gałek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje