Katastrofa niemieckiego motoszybowca niedaleko Żagania

W środę (8 sierpnia) doszło do śmiertelnego wypadku motoszybowca koło Żagania w Lubuskiem. Maszyna z nieznanych przyczyn uderzyła dziobem w ziemię. Pilot zginął na miejscu.

- W domu siedziałem, usłyszałem potężny huk, przeraźliwy huk silnika, to były dwie, trzy sekundy, jak wybiegłem. Jak dotarłem na miejsce, to samolot leżał odwrócony nadwoziem do góry, no i widziałem tylko tego pilota – mówił Janusz Kaniecki, świadek wypadku.

Mężczyzna leciał sam. Wiadomo, że był obywatelem Niemiec. Przyczyny tragedii ustala Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

- Z całą pewnością był jakiś problem z samolotem, bo on krążył i były jakieś takie dziwne odgłosy silnika, niemniej jednak silnik do końca pracował, bo było to słyszalne przez świadków – poinformował Zbigniew Fąfara z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

(x-news)
Najlepsze tematy