Reanimacja Baryczy rozpoczęta. Skażona rzeka jest sztucznie napowietrzana

WIDEO | Sobota, 25 lipca (11:39)

Dwie specjalne pompy napowietrzające wodę zaczęły pracować w Dolinie Baryczy. Dzięki nim rzeka ma powoli wracać do życia. W wyniku zanieczyszczenia na długości 60 kilometrów padły ryby i mające kontakt z wodą żaby. Śledztwo wszczęła prokuratura, a wyjaśnianiem okoliczności katastrofy ekologicznej zajmują się również inne instytucje.

Jak poinformował marszałek woj. dolnośląskiego Cezary Przybylski, to jego urząd postanowił przekazać 400 tys. zł na zakup specjalistycznych pomp.

Prezes zarządu spółki "Stawy Milickie" Piotr Połulich dziękował pracownikom swojej firmy za zaangażowanie w akcję uzdatniania wody w rzecze.

Skażenie Baryczy zauważono 1 lipca. W ciągu kilku kolejnych dni rzeka zamieniła się w płynący ściek. Na długości kilkudziesięciu kilometrów woda zmieniła kolor na ciemnobrązowy, miejscami prawie czarny. Była mętna i śmierdziała "przegniłą materią organiczną" - jak ocenili pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

Dolina Baryczy to wyjątkowy na skalę Polski i Europy rezerwat przyrody. Jest jedną z najważniejszych na kontynencie ostoi ptaków wodno-błotnych. To też miejsce, w którym znajduje się kompleks niemal 300 stawów rybnych zasilanych przez Barycz. To okolica chętnie odwiedzana przez turystów i miłośników przyrody. Jednak kiedy życie w rzece zamarło, wokół niej też wszystko stanęło w miejscu.

Kilka dni po wykryciu skażenia milicki samorząd zlecił na własną rękę pobranie próbek wody i ich przebadanie. Wyniki: znacznie przekroczone normy bakterii E.coli i paciorkowców kałowych. Pochodzenie organiczne. Prawdopodobnie odchody.

W ocenie WIOŚ, głównym źródłem zanieczyszczenia Baryczy są spływy zanieczyszczeń i przegnitych roślin z terenów rolniczych. (źródło: X-news/ TVN24)
Najlepsze tematy