52. rocznica Powstania Poznańskiego Czerwca

Kilkaset osób oddało w sobotę hołd poległym i uczestnikom Powstania Poznańskiego Czerwca 1956.

- Tu, w sercu Wielkopolski, rozpoczął się polski marsz do wolności - powiedział przewodniczący Zarządu Regionu Wielkopolska NSZZ "Solidarność" Jarosław Lange.

Reklama

Liczne delegacje kombatantów, przedstawicieli urzędów i instytucji oraz szkół złożyły kwiaty pod Pomnikiem Czerwca?56.

- Nie wolno nam zapomnieć, że nigdzie indziej, ale właśnie tutaj, w Poznaniu, w sercu Wielkopolski, rozpoczął się polski marsz ku wolności. Nie wolno nam zapomnieć, że to nie kto inny, ale właśnie robotnicy, rozpoczęli ten marsz. Nie sposób zapomnieć, że to, co się zdarzyło pięćdziesiąt dwa lata temu w Poznaniu, było w powojennej historii naszego narodu jedynym zbrojnym powstaniem - powiedział Lange.

Tegoroczne obchody rocznicy rozpoczęły się o godz. 6 rano złożeniem kwiatów pod bramą zakładów ZNTK, skąd w 1956 roku wyruszyli robotnicy.

Częścią obchodów rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 r. była odprawiona w kościele oo. Dominikanów msza św. w intencji ofiar, pod przewodnictwem metropolity poznańskiego Stanisława Gądeckiego. W homilii arcybiskup przypomniał wydarzenia sprzed pięćdziesięciu dwóch lat.

Podkreślił, że człowiek ma prawo do wolności społecznej, ekonomicznej, religijnej, a także do dobrej informacji.

- Wolność to rządy sumienia każdego człowieka. Człowiek jest wolny, gdy może opowiedzieć się po stronie prawdy, a dzisiejsza uroczystość to wezwanie do wspólnej troski o jej zachowanie - powiedział arcybiskup.

28 czerwca 1956 r. poznańscy robotnicy Zakładów im. Stalina (tak wówczas nazywały się Zakłady Cegielskiego) podjęli pod hasłami "chleba i wolności!" strajk generalny i zorganizowali masową demonstrację uliczną. Następstwem robotniczego wystąpienia stały się dwudniowe starcia na ulicach miasta.

Według najnowszych badań IPN, zginęło w nich co najmniej 58 osób (w tym kilku żołnierzy i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa), a kilkaset osób zostało rannych (wśród nich pacyfikujący demonstracje i ranni w wyniku ostrzału budynków służby bezpieczeństwa przez robotników). Około 700 osób aresztowano.

Zdaniem historyków, Poznański Czerwiec doprowadził do zmian politycznych w Polsce w październiku 1956 r. Szefem PZPR został wówczas Władysław Gomułka, z więzień i internowania wypuszczano więźniów politycznych, w tym kard. Stefana Wyszyńskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje