Reklama

Reklama

Lichocka: My nie dzielmy Polaków na naszych i nie-naszych

- My nie dzielmy Polaków na tych naszych i nie-naszych. Nasze programy społeczne są programami wspólnotowymi, dla wszystkich - przekonywała w sobotę w Czarnkowie posłanka PiS Joanna Lichocka. Jak dodała, PiS w przeciwieństwie do poprzedników, nie działa tylko tam, "gdzie to się opłaca". Zachęcając do głosowania w wyborach, mówiła: "Jeżeli nie pójdziemy 26 maja do wyborów - to nas przegłosują, bo elektorat naszych konkurentów, mówiąc po ludzku, postkomuny - jest zmobilizowany".

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka na spotkaniu z mieszkańcami wielkopolskiego Czarnkowa podkreślała, że PiS "dotrzymuje słowa, dotrzymuje zobowiązań".

Przypominając mieszkańcom o założeniach "piątki Morawieckiego" i "piątki Kaczyńskiego" wskazała, że programy te "są dla wszystkich, bez względu na to, na kogo głosują, gdzie mieszkają - wszyscy są beneficjantami naszych programów społecznych".

Reklama

"My nie dzielimy Polaków, nie przeprowadzamy zmian, które są obliczone tylko tam, dla tych którzy np. głosują na PiS, albo gdzie się to opłaca. Tak robiła przecież Platforma, dlatego ściana wschodnia była przez lata całe niedoinwestowana, bo tam nie było wyborców Platformy, to oni lekceważyli dokładnie te tereny. (...) My nie dzielmy Polaków na tych naszych i nie-naszych. Nasze programy społeczne są programami wspólnotowymi - dla wszystkich" - podkreśliła.

W trakcie spotkania Lichocka mówiła mieszkańcom Czarnkowa, jak przebiega realizacja zapowiadanych przez PiS programów. Wskazała, że "w budżecie są pieniądze, ustawa 'emerytura plus', na tę 13. już jest przegłosowana i przez sejm i przez senat".

Mówiąc o obniżce podatku dla młodych ludzi do 26. roku życia Lichocka wskazała, że trzeba "umożliwić młodym lepszy start na początek, lepsze pieniądze, zarobki, żeby zostawali w Polsce, tutaj zakładali rodziny, tutaj żyli".

"Trzeba działać tak, żeby zatrzymać ten proces emigracji. To nie jest nasz program, że 'emigracja to szansa' - to nasi poprzednicy tak mówili. Albo mówili weź kredyt, zmień pracę, albo wyjedź na emigrację, to nie jest nasz problem" - podkreśliła.

Posłanka zachęcała także do wzięcia udziału w głosowaniu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wskazała, że "koniecznie trzeba na te wybory iść".

"To jest bardzo ważne, kto nas reprezentuje w Parlamencie Europejskim. Czy mamy tam ekipę ludzi, którzy głosują za Polską, czy przeciw Polsce. Czy mamy tam ekipę, która dla własnych partykularnych interesów domaga się sankcji dla Polski, ograniczenia funduszy europejskich? Która oczernia Polskę, opowiada niestworzone rzeczy i wymysły o zagrożeniu wolności, demokracji, o prześladowaniu - bzdury straszliwe - w imię własnych interesów?" - pytała.

"To jest ważne, czy ma się w Parlamencie Europejskim ekipę, która uważa, że im gorzej dla Polski tym lepiej dla nich. Czy taką, która uważa, że im lepiej dla Polski, tym lepiej dla nas wszystkich, dla naszej wspólnoty. I teraz jeżeli nie pójdziemy 26 maja do wyborów - to nas przegłosują, bo elektorat naszych konkurentów, mówiąc po ludzku, postkomuny - jest zmobilizowany. Oni pójdą, bo oni nienawidzą PiS-u, są karmieni nienawiścią do PiS-u" - dodała.

Posłanka Joanna Lichocka jest kandydatką z wielkopolskiej listy Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje