Tankietka z kampanii wrześniowej trafiła do poznańskiego muzeum

Zabytkowy egzemplarz tankietki TKS, uczestniczącej w kampanii wrześniowej wzbogacił zbiory poznańskiego Muzeum Broni Pancernej. Pojazd został sprowadzony z Norwegii.

To jeden z nielicznych tego typu pojazdów w polskich zbiorach. Choć jest w bardzo złym stanie, kustosz muzeum zapowiada, że zostanie zrekonstruowany. Tankietka została wyprodukowana w listopadzie 1935 r.

Reklama

- Pojazd najpierw był w naszej armii, bronił kraju w 1939 roku. Potem TKS przejęli Niemcy i zrobili z niego ciągnik artyleryjski, w Norwegii ciągnął niemieckie armaty. Po zakończeniu działań wojennych Norwedzy wykorzystywali go jako ciągnik rolniczy - powiedział we wtorek kustosz muzeum mjr Tomasz Ogrodniczuk.

Sprowadzony do Polski układ jezdny tankietki jest w bardzo złym stanie. - Mamy niekompletną wannę pojazdu z kompletną, ale strasznie zniszczoną prawą stroną układu jezdnego i zdekompletowaną lewą stroną. Mamy podstawę pod silnik, resztki blach i pozostałości po norweskich samoróbkach - powiedział.

- Gdyby to było gdzieś utopione, to na pewno byłoby o wiele lepiej zachowane. Płyty pancerne boczne są popękane, z elementów schodzą całe połacie metalu. Norweski klimat nie jest sprzyjający dla tego typu pojazdów - dodał.

Ogrodniczuk przyznał, że tankietkę wyróżnia zachowana oryginalna tabliczka znamionowa. - To druga na świecie tabliczka, która się zachowała na tego typu pojazdach - powiedział.

Współpracujący z poznańskim muzeum przedsiębiorca Artur Zys, który uczestniczył w odtworzeniu innych obiektów muzeum, m.in. czołgu Sherman Firefly przyznał, że nie jest wykluczone, iż zrujnowany pojazd uda się przywrócić do życia i będzie on jeździł.

Tankietka trafiła do Polski dzięki współpracy Ambasady RP w Oslo, Norweskiego Muzeum Sił Zbrojnych i Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje