Reklama

Reklama

Aleksander Hall, Stefan Niesiołowski, Jerzy Wierchowicz gośćmi Barbary Górskiej

Na cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi pojawiają się dyskusje wokół tego, co nas czeka w obliczu coraz bardziej prawdopodobnego zwycięstwa SLD. O obawach z tym związanych Barbara Górska rozmawia z posłami; Aleksandrem Hallem z SKL, Stefanem Niesiołowskim z Przymierza Prawicy i Jerzym Wierchowiczem z Unii Wolności.

Barbara Górska: SLD to jedność, SLD to konsekwencja, SLD to skuteczność i w efekcie SLD to niemal już pewna wygrana, i to w kraju, w którym mieszka tak wielu katolików, w którym się ceni i zawsze się ceniło ideowość. Na czym polega fenomen sukcesu tej formacji?

Reklama

Stefan Niesiołowski: SLD zachowało w swoich rękach ogromne wpływy w mediach, administracji, w samorządach. Bez żadnych wahań, skrępowań, bez żadnej odpowiedzialności obiecuje każdemu wszystko. I to tworzy mieszankę, która oczywiście się skończy, trudno powiedzieć kiedy, ale to się nie utrzyma. Na kłamstwie, populiźmie, pewnej mistyfikacji oczywiście zbyt długo jechać nie można.

Barbara Górska: Kłamstwo, populizm - mówi poseł Niesiołowski, niemniej jednak ponad 40-procentowy wynik w sondażach, jak to jest możliwe?

Jerzy Wierchowicz: Pewno do tego dochodzą jeszcze sentymenty za PRL. Mnóstwo ludzi młodość spędziła w tamtych czasach i wydaje się, że te czasy nie były szczęśliwe. Ale rzeczywiście ta przewaga jest zatrważająco niepokojąca, bo jest pytanie - co nas czeka? W różnych miejscach kraju rządzi SLD, w wyniku ostatnich wyborów samorządowych tę władzę samorządową przejęło samodzielnie. I takim przykładem województwa, gdzie dzieje się źle pod rządami SLD jest województwo kujawsko-pomorskie. Dzisiaj państwo o tym mówicie szeroko, podajecie przykłady i sądzę, że nie są to przykłady na, powiedziałbym, zniechęcenie do SLD, ale przykłady, które ostrzegają, i słusznie. Bo to nie jest tylko województwo kujawsko - pomorskie, ale gdyby się tak stało w całym kraju, tego by nikt nie chciał, ale realna obawa tego jest. Pamiętajmy, że SLD to nie tylko światli przywódcy, którzy zasiadają w Sejmie, występują z trybuny sejmowej - chociaż i inni także występują - ale także ludzie PZPR, którzy czekają na swój czas. Czekali cztery lata, być może czekali dwanaście lat i teraz ten czas nadchodzi, jako że najwięcej miejsc, mówiąc brutalnie, zwolni się u władzy szczebla powiatowego, szczebla wojewódzkiego i szczebla centralnego. Ci ludzie chyba nie będą mieli tego rodzaju światłych pomysłów i idei, które prezentują przywódcy SLD dzisiaj, ładnie, okrągło mówiący. Oni będą się chcieli po prostu odkuć za te lata minione.

Barbara Górska: Na ile kujawsko - pomorskie jest wyjątkiem, a na ile może stanowić jakiś wzorzec tego, co czeka nas po 23 września tego roku?

Aleksander Hall: Po 1993 roku, po zwycięstwie SLD i PSL, państwo rzeczywiście zostało podzielone na strefy wpływów między rządzące ugrupowania. Wtedy właśnie nastąpiło to upartyjnienie funkcji wojewody. Ludzie są przyzwyczajeni do tego, że oni od SLD nie oczekują jakiejś nadzwyczajnej postawy moralnej. Oni są przyzwyczajeni, że to partia pragmatyczna, ale jednak z przeszłością, genealogią niezbyt ładną. Po prostu, i chyba jednak słusznie, temu obozowi posierpniowemu, centroprawicowemu stawiają znacznie wyższe wymagania. Jeśli tutaj jest, można powiedzieć, wchodzenie w buty SLD i PSL, za to jest sankcja bardzo surowa u wyborców, dlatego że od centroprawicy w Polsce wyborcy wymagają po prostu więcej.

Stefan Niesiołowski: Najważniejsze to jest chyba niesłychane, cyniczne zawłaszczenie państwa. Jeszcze raz mówię, to jest uczynienie z państwa jakiegoś folwarku partii. O Prusach Fryderyka Wielkiego mówiono, że to jest armia, która ma państwo, a tutaj to będzie partia, która będzie miała państwo. I to są niektóre zupełnie kuriozalne ale irytujące wypowiedzi, na przykład pana posła Syczewskiego, który chwali Białoruś i Łukaszenka jest dla niego wzorem, a atakuje polską demokrację; to jest nagroda jakiegoś działacza SLD, który w paczkach dla dzieci rozsyłał

ulotki partyjne. Ja całkowicie się zgadzam, że SLD jeszcze wyborów nie wygrał, że jeżeli będzie więcej takich informacji, jak w Grudziądzu, we Włocławku - to zawłaszczanie państwa, samorządów - to różne rzeczy się mogą wydarzyć, jest możliwy również scenariusz litewski, czyli Platforma Obywatelska, Unia Wolności i AWS zdobywają łącznie więcej głosów niż postkomuniści. Jak mówię, różne rzeczy się mogą wydarzyć. Pamiętajmy, że to opętanie postkomunistyczne, jak ja to nazywam, na pewno minie.

Barbara Górska: Ludzie są rozczarowani, pokazują czerwoną kartkę rządzącym. Czy SLD ma jakiś dobry, przełomowy pomysł na gospodarkę, taki zbawienny i gwarantujący wyborcom wzrost dobrobytu?

Stefan Niesiołowski: Otóż nie ma. SLD nie ma żadnego pomysłu na gospodarkę, więcej, nie ma żadnego pomysłu na zwalczanie bezrobocia. Dzisiaj byliśmy świadkami smutnego wydarzenia w Sejmie, kiedy odrzucono projekty zmian kodeksu pracy, idące w kierunku ułatwienia walki z bezrobociem. Przed chwilą czytałem właśnie komunikat SLD, gdzie SLD z wielką satysfakcją przyjmuje efekt tego głosowania i jednocześnie chce wprost podkreślić, że żadnego projektu w tej sprawie nie składa, żadnego pomysłu. Dlatego na pytanie, czy SLD ma pomysł na gospodarkę, ma pomysł na bezrobocie odpowiadam, że nie. SLD cynicznie gra tym tematem i to jest bardzo niepokojące, że takie ugrupowanie będzie najprawdopodobniej rządzić naszym krajem. Chyba, że spełni się scenariusz, o którym panowie mówicie, który jest zupełnie realny - połączone siły centroprawicy, prawicy mogą przecież te wybory wygrać.

Barbara Górska: "Partia typu wodzowskiego, partia wyrosła z tradycji PRL, pozbawiona idei i tożsamości, partia typu leninowskiego, dla której liczy się tylko władza i słynne pytanie Włodzimierza Ilicza : Kto kogo? - to są słowa posła Niesiołowskiego na łamach Rzeczpospolitej. Ile jest w nich przesady Panie pośle?

Aleksander Hall: Wiadomo, że poseł Niesiołowski to poseł używający mocnych i dosadnych określeń. To, że w gospodarce nic nie zrobią i sytuacja będzie się pogarszać to jest dla mnie oczywiste. Natomiast są jakieś znaki zapytania. Na przykład jestem ciekawy, czy SLD wróci do takiej zimnej wojny religijnej, która w latach 1991 - 93 prowadziło - walka z konkordatem, tezy, że grozi nam państwo wyznaniowe. Czy ruszą na przykład moim zdaniem sensowną ustawę, która była przecież kompromisem, tą ustawę antyaborcyjną, czy ruszą do jakiejś takiej antyklerykalnej ofensywy - tego nie wiem.

Barbara Górska: "SLD: nepotyzm - kumoterstwo - korupcja" w ten sposób zatytułowaliśmy rekonesans, dokonany przez nas dziś w województwie kujawsko - pomorskim, postawiliśmy obok tego tytułu znak zapytania. Przy tym znaku pozostaniemy w tej chwili.

Stefan Niesiołowski: Korupcja w przypadku SLD jest, według mnie, bez znaku zapytania - to jest tyle, co mam do powiedzenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne