Reklama

Reklama

Błaszczak: Nie mieliśmy wiedzy o sprawach Maja. Służby zarekomendowały tę kandydaturę

"W ciągu kilku tygodni będzie gotowy projekt wyłączenia Biura Spraw Wewnętrznych z Komendy Głównej Policji i podporządkowanie go do MSWiA" – zapowiada w Kontrwywiadzie RMF FM, szef MSWiA Mariusz Błaszczak. "Teraz nadzór MSWiA nad policją jest ułomny" – uważa. "Przedstawimy projekt zmiany ustawy o policji i mam nadzieję, że Sejm, Senat i prezydent szybko to zaakceptują" – dodaje Błaszczak.

Konrad Piasecki: Czy pan, panie ministrze, stracił zaufanie i wiarę w uczciwość Komendanta Głównego Policji?

Reklama

Mariusz Błaszczak, szef MSWiA: To nie są tego rodzaju kwestie. Komendant Główny Policji podał się do dymisji. Ja przyjąłem tą dymisję.

Tyle że podając się do dymisji powiedział mocne słowa: "Dotknąłem układów funkcjonujących w policji i zostałem zaatakowany". Czy pan mu wierzy?

Rzeczywiście, takie słowa padły. Ja uważam tak, że jeżeli rzeczywiście tak było, to okazałoby się, że mamy do czynienia ze sporem w policji, a więc wewnątrz policji. Moim zadaniem jest przecinanie takich sporów. Policja ma się zajmować obroną bezpieczeństwa obywateli a nie własnymi sprawami, samymi sobą.

Tylko czy obywatel może czuć się bezpiecznie w państwie, które nie potrafi uchronić Komendanta Głównego Policji przed prowokacją?

To oczywiście trzeba wyjaśnić i zostanie wyjaśnione.

Komendant Maj mówi: "Padłem ofiarą prowokacji. Biuro Spraw Wewnętrznych przygotowywało przeciwko mnie prowokację". Panie ministrze, czy to wszystko co on mówi to jest prawda czy nie?

Widzi pan, to też jest problem nadzoru ministra spraw wewnętrznych i administracji nad policją. Ten nadzór jest ułomny. Prawo i Sprawiedliwość w dokumencie programowym z 2014 roku zapisało, moja partia zapisała, taka zmianę, która polega na wyłączeniu BSW, czyli Biura Spraw Wewnętrznych z Komendy Głównej Policji i przyporządkowaniu Biura Spraw Wewnętrznych ministrowi spraw wewnętrznych i administracji. I to będzie news, który chciałem dziś przekazać słuchaczom w tej audycji - otóż my przygotowujemy taki projekt, w ciągu kilku tygodni taki projekt będzie przedstawiony.

Czyli Biuro Spraw Wewnętrznych zostanie wyłączone z policji i będzie bezpośrednim nadzorem ministra spraw wewnętrznych?

Tak. I wtedy minister spraw wewnętrznych będzie miał wiedzę na temat tego, co się dzieje w policji.

Ale ma pan rzeczywiście przekonanie, że Biuro Spraw Wewnętrznych szykowało tutaj prowokację przeciwko Komendantowi Głównemu Policji?

Nie potrafię tego ocenić, dlatego że nadzór jest dosyć ułomny. Biuro Spraw Wewnętrznych podlega Komendantowi Głównemu Policji i w związku z tym tu mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy policja sama sobą się zajmowała.

Ale to komendant Maj w takim razie kontrolował to biuro, które miał przeciwko niemu przygotowywać prowokację. To jak je kontrolował?

Komendant Główny Policji podlega Komendantowi Głównemu Policji. Rezultat jest taki, że inspektor Maj złożył wiosek o dymisję. Myślę, że to była jedyna, realna, dobra decyzja, która w tej sytuacji powinna być podjęta. Ja rekomendowałem pani premier odwołanie komendanta i wczoraj komendant został odwołany.

Panie ministrze, albo komendant Maj jest ofiarą jakiegoś ataku odwetowego za to i wszystko, co chciał zrobić i co było pozytywne, albo też jest tak, że mówiąc kolokwialnie on opowiada bzdury i wielkim błędem było powołanie go na to stanowisko.

Wie pan, to jest tak, że nigdy nie jesteśmy w stanie ocenić, czy taka nominacja jest nominacją gwarantującą sukcesy czy też nie. Komendant Maj to doświadczony policjant, to niewątpliwie człowiek, który jest bardzo energiczny, i zmiany jakie przeprowadziliśmy wspólnie, bo przecież razem z komendantem Majem, ja oceniam bardzo pozytywnie. I te zmiany dotyczą bardzo wielu spraw, przede wszystkim to jest decyzja rządu, ale na wniosek ministra spraw wewnętrznych - podwyżki dla policjantów, które są większe od tych, które proponował poprzedni rząd. Potem, mapa bezpieczeństwa...

Panie ministrze, to jest wszystko bardzo ważne, ale ważna też jest procedura powołania Komendanta Głównego Policji. Czy pan dzisiaj już wie, że popełnił błąd powołując Zbigniewa Maja na to stanowisko?

Panie redaktorze, to jest tak, że to nie ja sprawdzam kandydata, tylko służby sprawdzają kandydatów.

Jakie służby?

Służby państwowe.

Ale konkretnie, czy to jest służba taka jak CBA, jak Biuro Spraw Wewnętrznych Policji? Pan mówi służby, ale jakie służby?

Skoro służby państwowe zarekomendowały kandydaturę, i potem okazało się, że są jakieś sprawy nie do końca wyjaśnione, to o czym to świadczy?

To oznacza, że te służby popełniły błąd.

To świadczy panie redaktorze o tym, że jakość tych służb przez ostatnie 8 lat niestety nie była dobra.

Tyle, że powołanie Zbigniewa Maja to jest 11 grudnia, to jest miesiąc po przejęciu władzy przez PiS. Nie poradziliście sobie przez miesiąc, jak rozumiem, z naprawą służb.

Ale uważa pan, że przez miesiąc można naprawić to, co psuto przez 8 lat? Ja uważam, że nie można tego naprawić.

Panie ministrze, krótko mówiąc, pan nie miał pojęcia o wszystkich tych zarzutach, które ciążą na komendancie Maju, o tych wszystkich sprawach prokuratorskich, które się za nim wleką, pan był w tej sprawie nieświadomy?

Nie mieliśmy tej wiedzy...

Czyli służby popełniły błąd?

To pokazuje, że czeka nas dużo pracy, jeśli chodzi o poprawę działalności służb, ale ta praca jest wykonywana...

A czy ten błąd został przez służby naprawiony tą dymisją?

...i w perspektywie dłuższej, z całą pewnością, służby będą stały na straży swobód obywatelskich i bezpieczeństwa obywateli.

Panie ministrze, ale czy przed dymisją komendanta Maja te służby przyszły do pana albo do prezesa Kaczyńskiego albo do Mariusza Kamińskiego, i powiedziały: ‘Są materiały obciążające Maja?’

Panie redaktorze, pan inspektor Maj sam złożył rezygnację, dla dobra służby, policji...

Panie ministrze, tylko, że to są wszystko fundamentalne pytania. Czy jeśli służby przez trzy czy dwa miesiące nie mogły poradzić sobie ze sprawdzeniem Komendanta Głównego Policji, to oznacza, ze maska opada, a państwo ma problem. 

To jest tak, że mówimy o tym czasie powołania, mówimy o grudniu zeszłego roku, no i stan służb nie był najlepszy, on się poprawia. Jeżeli chodzi o sytuację w policji, to ja też oddaję panu inspektorowi Majowi, że bardzo energicznie postępował jeżeli chodzi o zmiany w policji. Na przykład odwołanie komendantów, którzy mieli za sobą okres pracy w MO - nie ma juz w Polsce takich komendantów, czy też działania związane z mapą bezpieczeństwa. To jest projekt Prawa i Sprawiedliwości, projekt naszego rządu, a więc konsultacje z mieszkańcami, tak aby doprowadzić do odtworzenia setek zlikwidowanych posterunków policji przez koalicję PO-PSL.

Czy za dymisją komendanta Maja stoją też materiały, które zostały dostarczone przez Centralne Biuro Operacyjne?

Komendant Maj, pan inspektor Maj, złożył rezygnację. Jak informowała wczoraj prokuratura łódzka, toczy się postępowanie. Ja mam nadzieje, że...

Czy służby, czy Centralne Biuro Antykorupcyjne, dostarczyło panu lub pani premier materiałów, które obciążały komendanta Maja? To jest proste pytanie.

Ja mam nadzieje, że wymiar sprawiedliwości rozstrzygnie sprawę.

Pan nie odpowiada na moje pytanie. Ja wiem, że komendant Maj złożył dymisję...

No więc właśnie.

Pytanie, czy służby wcześniej dostarczyły materiały, z których wynikało, że on jest człowiekiem, który nie powinien zostać nigdy powołany na to stanowisko?

Służby mają to do siebie, że działają w sposób niejawny, prawda? Ważne jest to, żeby politycy wyciągali wnioski z działań podejmowanych przez służby. Takie wnioski zostały wyciągnięte. Ja nie przesądzam o winie lub braku winy ze strony pana inspektora Maja. Doceniam energię w działaniu i zaangażowanie inspektora Maja, kiedy był Komendantem Głównym Policji. Doceniam też to, że podał się do dymisji.

Kiedy policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych trafi pod pana bezpośredni nadzór?

W ciągu kilku tygodni przedstawimy projekt zmiany ustawy o policji i innych ustaw, a więc mam nadzieje, że zarówno Sejm, jak i Senat, jak i pan prezydent szybko to zaakceptują.

Ostatnie pytanie: czy Biuro Ochrony Rządu zaniedbuje ochronę prezydenta Dudy? Pojawiły się takie informacje, że podczas meczu padały wyzwiska pod adresem prezydenta. Otoczenie prezydenta się skarży: nie czuliśmy się bezpiecznie.

To jest tak, że pojawiły się rzeczywiście takie spekulacje prasowe...

Czytał pan ten tekst w "Rzeczpospolitej"?

Tak, czytałem ten tekst. Nie potwierdzają się te informacje...

A zażądał pan jakiegoś raportu od szefa BOR-u?

Tak, jeżeli chodzi o stanowisko Biura Ochrony Rządu, takie sygnały się nie potwierdzają.

Rozumiem, że poprosił pan o raport i okazało się, że wszystko jest dobrze. 

Tak.

I komendant, szef BOR-u, uspokoił pana?

Tak, nie ma tutaj zagrożenia, także sprawa wyjaśniła się.

Ale rozumiem, że jakaś niebezpieczna sytuacja rzeczywiście była? Jakieś emocje kibiców ponosiły?

Wie pan, życie przynosi różne sytuacje, również takie, które potencjalnie mogą być niebezpieczne. 

Mówił Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych, dziękuję bardzo.

To już, tak szybko? A o 500+ nie powiedzieliśmy, a to wczoraj epokowe wydarzenie - program polityki prorodzinnej, taki który został zrealizowany po raz pierwszy w historii naszego kraju...

Gdyby nie dymisja komendanta Maja, panie ministrze, która wczoraj stała się faktem, rozmawialibyśmy dzisiaj o 500+.

...realny program prorodzinny, 500 złotych plus. 

Dziękuję bardzo.

Dziękuję, miłego dnia. 

Konrad Piaseck


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Dowiedz się więcej na temat: Kontrwywiad | Mariusz Błaszczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy