Celiński: Trzeba zakończyć kadencję tego Sejmu

Energia pozytywna tego Sejmu dawno się wyczerpała, te ustawy, które trzeba przyjąć, aby dać sobie szansę na stabilizację wzrostu gospodarczego, są zagrożone - mówi Andrzej Celiński z SdPl, gość Faktów RMF.

Konrad Piasecki: Belka premierem, ale za to Oleksy marszałkiem. Czy to jest przełykalne dla Pana rozwiązanie?

Reklama

Andrzej Celiński: Niczego Józefowi Oleksemu nie brakuje, aby być marszałkiem, podobnie jak Marek Belka jest znakomitym kandydatem na prezesa Rady Ministrów i do tworzenia rządu.

Konrad Piasecki: Czyli Belka tak, Oleksy tak.

Andrzej Celiński: Jeden i drugi z panów są znakomitymi kandydatami do tych funkcji, które Pan wymienił. Problem jest gdzie indziej, czy ten Sejm ma dość sił witalnych, dość motywacji i dość rozumu, aby dalej funkcjonować.

Konrad Piasecki: Pan odpowiada, że nie ma. A w każdym razie, jeśli ma, to tylko do października.

Andrzej Celiński: Ja mówię, że energia pozytywna tego Sejmu dawno się wyczerpała, że te ustawy, które trzeba przyjąć, aby dać sobie dobrą szansę na stabilizację wzrostu gospodarczego, są zagrożone w tym Sejmie. Nie wiadomo, czy w następnym Sejmie nie będą bardziej zagrożone, ale ten - chociażby decyzją Platformy Obywatelskiej z wczoraj - nie jest w stanie nad żadnym pozytywnym projektem dla Polski z sensem pracować.

Konrad Piasecki: Zaraz, zaraz, ale czy egzegeza w takim razie Pańskich słów jest taka: po co wymieniać marszałka Sejmu, skoro to i tak już tylko na kilka miesięcy praca?

Andrzej Celiński: Wie Pan, ja nie wiem, czy to jest właściwa interpretacja. Być może tak. Wydaje mi się, że raczej trzeba pomyśleć wśród liderów partii politycznych i klubów parlamentarnych nad tym, jak z sensem zakończyć kadencję tego Sejmu. Z sensem, czyli nie tracą z pola widzenia i z decyzji sejmowych tych kwestii, które muszą być rozwiązane pilnie. Ja za taką kwestię wymagającą pilnego rozwiązania uznaję ustawę o restrukturyzacji zakładów zdrowotnych, dlatego że po raz pierwszy w Polsce mamy do czynienia z sytuacją, kiedy 1 stycznia 2005 roku, bardzo istotna dziedzina życia publicznego może być pozbawiona jakiejkolwiek sensowej regulacji prawnej. Bo po dosyć radykalnym stanowisku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie od 1 stycznia opieka zdrowotna nie ma właściwej bazy prawnej, by funkcjonować. I to jest niezbędne, żeby zrobić.

Konrad Piasecki: A czy za pomysł sensowny uważa Pan takie rozwiązanie, że - dobrze zgadzacie się na Oleksego, ale w zamian za to Belka zostaje premierem i rządzi np. przez rok, no bo on sam tego żąda.

Andrzej Celiński: No dobrze, ale widać z postawy podstawowych klubów parlamentarnych i z postawy przywódców politycznych, że istotne dla Polski decyzje w tym Sejmie podejmowane nie będą, więc kontynuowanie tego Sejmu jest bezsensowne.

Konrad Piasecki: Zaraz, to w takim razie rozwiążmy ten parlament już dzisiaj, zróbmy w czerwcu wybory i wtedy nowy parlament będzie mógł uchwalić ustawę o służbie zdrowia.

Andrzej Celiński: To jest opcja, która jest niewykluczona i całkiem możliwa, ale tu bardzo istotna jest kwestia, a właściwie dwie kwestie, po pierwsze - nie może to być wspólny termin z wyborami do Parlamentu Europejskiego, czyli 13 czerwca, musiałby być to termin 27 czerwca na przykład, co już zdaje się wszyscy liderzy parlamentarni zrozumieli. Po drugie - trzeba mieć większość 315 głosów, aby parlament rozwiązać.

Konrad Piasecki: A może jest jeszcze inne rozwiązanie - odwołać marszałka Sejmu Marka Borowskiego, nie wybrać nowego marszałka w postaci Józefa Oleksego, no i wtedy to rozwiązanie Sejmu będzie jakieś takie naturalne, choć nigdzie formalnie niezapisane.

Andrzej Celiński: Trochę wygląda to na zbyt daleko idącą infantylizację polityki w Polsce, jeżeli takimi metodami - przez rozsypanie się - najważniejsza instytucja władcza, jakkolwiek byśmy jej nie oceniali, kończyła swój żywot w tej kadencji.

Konrad Piasecki: Panie pośle, ale rzeczywistość przyszłego tygodnia będzie taka, że Marek Borowski zapewne zostanie odwołany z funkcji marszałka Sejmu, przedstawiona zostanie kandydatura Józefa Oleksego, no i wtedy Andrzej Celiński będzie musiał jej powiedzieć albo "tak", albo "nie".

Andrzej Celiński: Albo "tak", albo "nie", albo nie uczestniczyć w tym wyborze. To jest kwestia jeszcze otwarta.

Konrad Piasecki: Chować głowę w piasek?

Andrzej Celiński: Nie, nie chować głowy w piasek. Tak naprawdę najistotniejszy jest tutaj wynik analizy, co prowadzi do sensownego, w miarę estetycznego, zrozumiałego dla opinii publicznej rozwiązania tego parlamentu, rozpisania wyborów i uzyskania nowej legitymizacji dla takiego układu, jaki społeczeństwo chce wybrać, żeby rządził Polską dalej.

Konrad Piasecki: Panie pośle, a co będzie, jeśli rzeczywiście ten scenariusz stanie się realny - Borowski zostanie odwołany i nie będzie nowego marszałka Sejmu?

Andrzej Celiński: Trzeba zapytać się konstytucjonalisty.

Konrad Piasecki: Konstytucjonaliści, zdaje się, że rozkładają ręce, bo tego ani konstytucja, ani regulamin Sejmu nie przewiduje.

Andrzej Celiński: Muszę powiedzieć, że posłowie nie są konstytucjonalistami i lepiej, żeby się o tym nie wypowiadali. Tutaj trzeba zasięgnąć opinii ekspertów, którzy naprawdę wiedzą, jakie są precedensy i co w takich wypadkach należy robić.

Konrad Piasecki: W każdym razie bardzo zagadkowa historia. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dowiedz się więcej na temat: parlament | oleksy | energia | Sejm RP | tych | Andrzej Celiński | piasecki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje